Kreml lekceważy kolejne ultimata stawiane przez Biały Dom. Amerykanie przekonują, że tym razem Donald Trump mówi poważnie. Na dowód tego Biały Dom wysłał w pobliże Rosji dwa okręty podwodne przenoszące głowice jądrowe. To reakcja na pogróżki byłego prezydenta Dmitrija Miedwiediewa.
Z końcem tygodnia upłynie kolejne ultimatum postawione Moskwie przez amerykańskiego prezydenta. Republikanin zmienił retorykę wobec Kremla, rozczarowany brakiem postępów w rokowaniach rozejmowych. Publiczne połajanki zaczęły się we wtorek, gdy Donald Trump ogłosił skrócenie czasu danego Rosji na wstrzymanie ognia z 50 do 10 dni, czyli do 8 sierpnia. „Każde nowe ultimatum jest pogróżką i krokiem w stronę wojny. Nie między Rosją a Ukrainą, ale z jego własnym krajem. Nie idź drogą śpiącego Joego” – napisał na X Miedwiediew, nawiązując do pogardliwego przezwiska, jakie Trump wymyślił dla Joego Bidena. A gdy jastrzębi senator republikanów Lindsey Graham skomentował, że ci, którzy nie traktują Trumpa poważnie, „wkrótce przekonają się, jak bardzo się mylą”, wiceszef rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa dodał, że „negocjacje skończą się, kiedy cele naszej operacji wojskowej zostaną osiągnięte”. „Zajmijcie się Ameryką, dziady” – podsumował.
Miedwiediew straszy atomem
Te słowa rozsierdziły Trumpa. „Rosja i USA niemal nie robią wspólnych interesów. Niech tak zostanie. I powiedzcie Miedwiediewowi, upadłemu byłemu prezydentowi Rosji, który myśli, że wciąż jest prezydentem, żeby liczył się ze słowami” – napisał. Ten zaś poradził Amerykaninowi, by „przypomniał sobie, jak groźna może być nieistniejąca w przyrodzie «martwa ręka»”. To z kolei nawiązanie do angielskiej nazwy domniemanego systemu przewidującego automatyczne wyprowadzenie strategicznego uderzenia jądrowego na przeciwnika w razie porażenia centrów dowodzenia w Rosji. Trump uznał to za groźbę i wysłał „w odpowiednie regiony” dwa okręty podwodne z głowicami atomowymi.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.