Biały Dom chce gwarancji, że wrześniowe manewry Zapad-2025 nie zakończą się eskalacją wojny
Konsultacje administracji Donalda Trumpa z ludźmi Alaksandra Łukaszenki rozpoczęły się niedługo po inauguracji amerykańskiego prezydenta. Biały Dom zaoferował Mińskowi złagodzenie sankcji w zamian za ograniczenie represji. W efekcie reżim zaczął niewielkimi partiami wypuszczać więźniów politycznych. W sobotę na wolność wyszedł Siarhiej Cichanouski, mąż Swiatłany i niedoszły kandydat w wyborach prezydenckich w 2020 r., 3 obywateli Polski i 10 innych osób. A to najpewniej nie koniec procesu.
Łukaszenka ułaskawił 14 spośród co najmniej 1190 więźniów politycznych (o tylu wie zajmująca się obroną praw człowieka organizacja Wiosna) tuż po spotkaniu z wysłannikiem Trumpa Keithem Kelloggiem, który odpowiada także za bieżące kontakty z Ukrainą w sprawie rozmów o zawieszeniu broni. W sześcioipółgodzinnych rozmowach uczestniczył również szef bezpieki Iwan Tertel, Polak z pochodzenia. Kellogg to najwyższy rangą przedstawiciel amerykańskiej administracji obecnej kadencji, jaki odwiedził Mińsk. Towarzyszył mu Christopher Smith z Departamentu Stanu. Dla tego dyplomaty była to już druga podróż na Białoruś. Smith poprzednio spotkał się z Łukaszenką i Tertelem 13 lutego.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.