17 państw, w tym 14 członków Unii, zaapelowało do Komisji Europejskiej o zaostrzenie polityki zawracania nielegalnych migrantów. Obecne przepisy ich zdaniem zostawiają zbyt duże pole do interpretacji.
Unia Europejska nie zmaga się dziś z nagłym napływem nielegalnych migrantów, ale państwa członkowskie odczuwają skutki późno przyjętej reformy polityki migracyjnej. Na pełne wejście w życie przepisów paktu o migracji i azylu, które miały odpowiedzieć na problemy z przepełnionymi ośrodkami dla migrantów czy niejasnymi procedurami azylowymi, poczekamy jeszcze przez prawie dwa lata. Tymczasem rosną w siłę, zwłaszcza w Europie Zachodniej, partie populistyczne oraz skrajnie prawicowe. Zdobywają poparcie dzięki postulatom ograniczenia nielegalnej migracji. W weekend aż 17 państw – 14 członków UE oraz będące w strefie Schengen Norwegia, Szwajcaria i Liechtenstein – wezwało Komisję Europejską do zaostrzenia polityki powrotów, czyli odsyłania nielegalnych migrantów do miejsc pochodzenia.
Nie chcą czekać na pakt
Pełna lista sygnatariuszy listu przekazanego KE nie została ujawniona. Według agencji Reuters podpisały się pod nim m.in. Francja, Niemcy i Włochy. Kraje domagają się od Brukseli bardziej rygorystycznego unijnego systemu powrotów, który będzie klarowny – w przeciwieństwie do obecnie obowiązujących przepisów. Zdaniem sygnatariuszy pozostawiają one zbyt duże pole do interpretacji. Państwa zaczynają też naciskać na KE w sprawie zatrzymań nielegalnych migrantów.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.