Drugiej rocznicy inwazji zapoczątkowanej 24 lutego 2022 r. towarzyszy przygnębienie. Powtórka z wizyty Bidena w Kijowie na pierwszą rocznicę byłaby zaskakująca.

Dwa lata od rozpoczęcia przez Rosję pełnoskalowej inwazji Unia Europejska nie ma zbyt wielu dobrych wiadomości dla Ukrainy. W Kijowie najpewniej pojawi się szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, prawdopodobnie z premierem sprawującej prezydencję w UE Belgii Alexandrem De Croo, choć wizyta ta nie została jeszcze oficjalnie potwierdzona. Państwom członkowskim udało się co prawda zgodnie z obietnicą uzgodnić 13. pakiet sankcji na Rosję (formalnie zostanie przyjęty przed 24 lutego), ale zawarte w nim rozszerzenie listy sankcyjnej o 200 osób i podmiotów można traktować bardziej jako symboliczny gest niż realny polityczny przełom. Tym bardziej że państwa unijne nie dostarczą obiecanego do końca marca miliona sztuk amunicji, cel ten udało się zrealizować zaledwie w połowie. Problematyczne jest też dalsze wsparcie militarne, w tym wspólne zakupy broni i sprzętu na rzecz Ukrainy. Po otwarciu negocjacji akcesyjnych wątpliwe jest ogłoszenie jakichkolwiek postępów Kijowa na drodze do członkostwa w UE.

W drugim roku wojny zapał większości państw UE do wspierania Ukrainy znacznie osłabł, ale pat w Waszyngtonie (blokada pakietu wsparcia dla Kijowa przez republikanów w Izbie Reprezentantów) wywołał nie tylko lawinę komentarzy, lecz także początek dyskusji o wzmacnianiu wspólnej europejskiej pomocy. Skutkiem tego są choćby podpisane niedawno przez Francję i Niemcy dwustronne umowy o gwarancjach bezpieczeństwa dla Ukrainy. Rok temu nastroje były nieco lepsze, a Wspólnota miała za sobą kilkanaście miesięcy bezprecedensowego tempa dostarczania pomocy i uzgadniania jej w obrębie „27”. Na trzy tygodnie przed pierwszą rocznicą UE uzgodniła 10. pakiet sankcji, a dodatkowo von der Leyen zorganizowała posiedzenie kolegium komisarzy w Kijowie. Okołorocznicowe wydarzenia uzupełniał wówczas nadzwyczajny szczyt UE–Ukraina.

W drugim roku wojny entuzjazm do wspierania Ukrainy osłabł

Rok temu w lutym najważniejszym wydarzaniem był z pewnością niespodziewany przyjazd do Kijowa prezydenta USA Joego Bidena. Wizyta „lidera wolnego świata” w ukraińskiej stolicy i zorganizowane z pompą późniejsze przemówienie w Arkadach Kubickiego w Warszawie oprócz ładunku symbolicznego miały wyraźny wydźwięk kampanijny. Zdjęcia z wyjazdu do Europy miały ubiegającemu się o reelekcję demokracie pomóc się przedstawić elektoratowi jako mąż stanu i światowy przywódca, a końcowo zwyciężyć wybory. W ciągu 12 miesięcy krajobraz polityczny w USA jednak zmienił się zasadniczo, sztab Bidena wcale nie wykorzystuje materiałów sprzed roku w kampanii. Nad Dniepr coraz rzadziej wybierają się też czołowi przedstawiciele administracji amerykańskiej, mniej jest parlamentarnych delegacji, sprawa ukraińska nie jest już tak eksponowana medialnie przez polityków zza oceanu. Powód jest prosty, w sondażach z USA widać zmęczenie wojną, w niektórych większość Amerykanów stwierdza, że ich kraj już zrobił wystarczająco i więcej nie musi.

Ze względów bezpieczeństwa Amerykanie do ostatniej chwili mogą nie ujawniać, kto w tym roku z ich strony pojedzie odwiedzić Wołodymyra Zełenskiego (rocznica przypada w sobotę). Powtórka z Bidena jest uznawana za bardzo mało prawdopodobną, za taki ruch z pewnością krytykowaliby go republikanie. Szef Pentagonu generał Lloyd Austin ma problemy zdrowotne, więc szanse na niego są też niewielkie. Być może do Kijowa uda się sekretarz stanu Antony Blinken, choć dla niego priorytetem wydają się teraz próby znalezienia porozumienia między krajami arabskimi a Izraelem.

Możliwa jest także wizyta wiceprezydent Kamali Harris, ale ta była już w Europie w zeszłym tygodniu na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa i nie jest uznawana w Waszyngtonie za istotnego rozgrywającego w sprawach międzynarodowych. Jakikolwiek poziom poniżej prezydenckiego będzie jednak obniżeniem rangi w porównaniu z poprzednim rokiem. ©℗

Pomoc państw od początku pełnoskalowej inwazji do końca 2023 r. / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe