Nikt się nie spieszy do odbudowy przyjaźni z Izraelem [OPINIA]

Flaga Izraela w Jerozolimie
Flaga Izraela w Jerozolimieshutterstock
24 stycznia 2024

Kiedy Republika Południowej Afryki złożyła przeciw Izraelowi skargę do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości za naruszenie konwencji w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa, władze w Jerozolimie uruchomiły dyplomatyczną machinę. 

Chcąc zmobilizować sojuszników, nakłaniały ich do publikacji oświadczeń, w których sprzeciwiliby się temu, co Izraelczycy określili mianem „oburzających, absurdalnych i bezpodstawnych zarzutów”.

Polska nie spełniła tej prośby. Ministerstwo Spraw Zagranicznych na razie w ogóle nie planuje komentować sprawy. – Poczekamy na rezultaty działań MTS – mówi DGP zaznajomiony z tematem urzędnik resortu. Ale na zorganizowanym niedawno w MSZ zamkniętym spotkaniu poświęconym eskalacji napięć na Bliskim Wschodzie padły też bardziej dosadne komentarze. Jeden z dyplomatów przekonywał, że MTS powstał właśnie po to, by takie sprawy badać. I to sędziowie zdecydują, czy dochodzi do ludobójstwa Palestyńczyków. Mogłoby się wydawać, że danie czasu ekspertom w dziedzinie ludobójstwa na ocenę sytuacji to racjonalna reakcja na trwającą w regionie wojnę. Tyle że zamieszanie wokół skargi RPA ma wymiar polityczny.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.