Gospodarka Państwa Środka rośnie po zerwaniu z zasadą zero COVID, ale w opublikowanych właśnie danych ekonomiści nie dostrzegają zbyt wielu jasnych punktów.

„W dwóch pierwszych miesiącach 2023 r., pod silnym przywództwem Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Chin z towarzyszem Xi Jinpingiem na czele (…) wyniki gospodarki wskazują na stabilne ożywienie” – tak zaczyna się komunikat chińskiego biura statystycznego opisujący opublikowane w środę dane makroekonomiczne. Choć konstrukcja i stylistyka dokumentu wskazują na natarczywą partyjną propagandę, to zawarte w nim wnioski w miarę dobrze oddają rzeczywistość. Roczne tempo wzrostu produkcji przemysłowej, sprzedaży detalicznej oraz nakładów inwestycyjnych w dwóch pierwszych miesiącach 2023 r. były wyższe niż w grudniu 2022 r. (Chiny nie publikują osobnych danych za styczeń). Jednak niektóre wskaźniki okazały się słabsze od prognoz ekonomistów. Rozwój chińskiej gospodarki jest na razie wolniejszy niż przed pandemią koronawirusa, a przyspieszenie trwa zbyt krótko, żeby było uzasadnione użycie przymiotnika „stabilne”.

Ze względu na wielkość chińskiej gospodarki, która w skali świata ustępuje jedynie amerykańskiej, publikowane w Pekinie dane zawsze są poddawane wnikliwej analizie przez ekonomistów. Obecnie jednak mają szczególne znaczenie, bo największe zachodnie gospodarki borykają się z wysoką inflacją, która ogranicza siłę nabywczą konsumentów. Chiny nie dość, że nie mają tego problemu (inflacja w styczniu wyniosła 2,1 proc.), to dodatkowo w grudniu zeszłego roku władze ogłosiły odejście od polityki zero COVID, która przez trzy lata ograniczała ekonomiczną aktywność, zamykając dziesiątki milionów mieszkańców Chin na długie tygodnie w domach. Średnie tempo wzrostu PKB w latach 2020–2022 spadło do 4,5 proc., najniższego poziomu od dekad. W tym roku ma nastąpić istotne przyspieszenie, które mogłoby podtrzymać globalny wzrost gospodarczy. W szczególności liczy na to Unia Europejska, dla której Chiny są głównym, poza USA, rynkiem eksportowym.

– Opublikowane dane wskazują na stałą, a nie coraz wyższą dynamikę rozwoju. To pokazuje, że potrzebne jest silne wsparcie polityczne, aby uwolnić potencjał wzrostu – ocenił dla portalu CNBC Guotai Junan, główny ekonomista w firmie Guotai Junan. – W dzisiejszych danych nie ma wielu jasnych punktów – dodał Bruce Pang, główny ekonomista ds. Chin w firmie JLL.

Wzrost zarówno sprzedaży detalicznej (3,5 proc.), jak i produkcji przemysłowej (2,4 proc.) w ujęciu rocznym w okresie styczeń–luty był o ponad 50 proc. niższy niż przed pandemią korona wirusa (punktem odniesienia są dane za lata 2018–2019). Tempo wzrostu produkcji przemysłowej było niższe od prognoz ekonomistów zbieranych przez Reutersa (2,6 proc.). Lepsze od oczekiwań były jedynie dane o inwestycjach, które wzrosły w ujęciu rocznym o 5,5 proc. W podobnym tempie Chiny zwiększały inwestycje przed pandemią. Wciąż jednak w kryzysie pozostaje rynek nieruchomości – inwestycje w tym segmencie gospodarki spadły w ujęciu rocznym o ponad 5 proc.

Chińskie władze ostrożnie zakładają, że w tym roku tempo wzrostu PKB wyniesie 5 proc. – Władze wybrały tak niski cel, bo chcą mieć pewność, że tym razem uda się go zrealizować – powiedział Carlos Casanova, starszy ekonomista ds. Azji w banku UBP, cytowany przez „Financial Times”.

Rządząca w Chinach partia komunistyczna celowała w 2022 r. we wzrost na poziomie 5,5 proc., ale udało się osiągnąć tylko ok. 3 proc. Według Casanovy porównanie z tak słabym rokiem jak poprzedni sprawia, że granicę 5 proc. wzrostu w 2023 r. będzie łatwo przekroczyć.

W styczniowej rewizji prognoz wzrostu dla najważniejszych światowych gospodarek, Między narodowy Fundusz Walutowy właśnie oczekiwania wobec Chin podniósł w największym stopniu, do 5,2 proc. Także prognozy największych banków inwestycyjnych są z reguły wyższe niż oczekiwania chińskich władz. Na przykład Citi ocenia, że PKB Chin wzrośnie w tym roku o 5,7 proc. To jednak wciąż może być za mało, żeby uratować przed recesją globalną gospodarkę.

Jeszcze wyżej możliwości chińskiej gospodarki ocenia Goldman Sachs. Czołowy bank inwestycyjny pozytywnie zinterpretował opublikowane w środę dane i podniósł swoje oczekiwania odnośnie do tempa wzrostu PKB w 2023 r. z 5,5 proc. do 6,0 proc. Jednocześnie analitycy obniżyli z 5 proc. do 4,6 proc. prognozę wzrostu w 2024 r., wychodząc z założenia, że niemal wszystkie pozytywne rezultaty związane z otwarciem gospodarki wydarzą się w tym roku. ©℗

Produkcja przemysłowa i sprzedaż detaliczna w Chinach / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe