Izrael przed kolejnymi wyborami. Obiera kurs na skrajną prawicę

Izraelska flaga
Izraelska flagaShutterstock
27 października 2022

Netanjahu liczy na powrót do władzy. W osiągnięciu celu pomóc mogą mu ekstremiści.

Izraelczycy udadzą się do urn wyborczych

We wtorek Izraelczycy po raz piąty w ciągu ostatnich trzech lat udadzą się do urn wyborczych. To konsekwencja upadku koalicji rządowej pod przywództwem Ja’ira Lapida z centrowej partii Jesz Atid i Naftalego Bennetta z Nowej Prawicy. Po wyborach w marcu ubiegłego roku politycy zawarli porozumienie, zgodnie z którym czteroletni mandat miał zostać podzielony między dwóch rotacyjnych premierów. Ostatecznie nie dotrwali nawet do połowy kadencji. I choć nadrzędnym celem powstałej wówczas egzotycznej koalicji – w jej skład wchodziło bowiem osiem partii od prawa do lewa – było zakończenie 12-letnich rządów Binjamina Netanjahu, być może także i w tym aspekcie sojusz anty-Netanjahu poniesie porażkę.

Badanie przeprowadzone 25 października przez sondażownię Camil Fuchs na zlecenie kanału trzynastego izraelskiej telewizji wskazuje, że Likud mógłby zdobyć najwięcej, bo aż 31 miejsc w Knesecie. Tuż za nim uplasowałoby się ugrupowanie Lapida z 27 mandatami. Przyszłotygodniowe wybory po raz kolejny zamieniły się więc w referendum dotyczące przyszłości politycznej Netanjahu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.