Według Pelosi walki zostały wywołane przez "nielegalne i śmiertelne ataki Azerbejdżanu na terytorium Armenii, które doprowadziły do ​​starć granicznych, w których zginęło ponad 200 osób".

"Zdecydowanie potępiamy te ataki – powiedziała spikerka niższej izby amerykańskiego Kongresu - To zostało zainicjowane przez Azerów i musi być to wyjaśnione." Dodała, że Waszyngton chce wesprzeć Armenię" w globalnej walce między demokracją a autokracją".

Reklama

Reakcja Azerbejdżanu

Minister spraw zagranicznych Azerbejdżanu skrytykował w niedzielę przewodniczącą amerykańskiej Izby Reprezentantów Nancy Pelosi za stwierdzenie, że Baku rozpoczęło konflikt graniczny z Armenią. „Nieuzasadnione i niesprawiedliwe” uwagi są ciosem dla wysiłków pokojowych, stwierdził.

„Nieuzasadnione i niesprawiedliwe oskarżenia Pelosi przeciwko Azerbejdżanowi są nie do przyjęcia” – stwierdził minister spraw zagranicznych Azerbejdżanu Elmar Mammadarow w wydanym oświadczeniu. Zauważył, że Pelosi jest znana jako polityk pro-ormiański, a jej wypowiedź to „poważny cios dla wysiłków na rzecz normalizacji stosunków między Armenią a Azerbejdżanem” i „ormiańska propaganda”.

Walki między Armenią i Azerbejdżanem

Do wznowienia walk pomiędzy Armenią i Azerbejdżanem doszło w nocy z poniedziałku na wtorek. Erywań oskarżał Baku o przeprowadzenie "prowokacji na dużą skalę" oraz ostrzelanie kilku przygranicznych miast. Rząd w Baku z kolei ogłosił, że to Armenia rozpoczęła wymianę ognia, bombardując pozycje wojsk azerskich, przeprowadzając prowokacje na granicy i rozstawiając miny.

W środę walki zakończyły się zawieszeniem broni.

Armenia i Azerbejdżan od dziesięcioleci toczą spór o Górski Karabach, zamieszkany przez Ormian separatystyczny region będący de iure częścią Azerbejdżanu. Najkrwawsze starcia pomiędzy Ormianami i Azerami o Górski Karabach toczyły się w latach 1988-1994, po których teren stał się rządzonym przez Ormian i wspieranym przez Armenię quasi-państwem. Do ostatniej odsłony tego konfliktu doszło w 2020 roku, gdy Azerbejdżan podjął próbę odzyskania kontroli nad tym terytorium. Zginęło wówczas ponad 6,6 tys. osób.

Po sześciu tygodniach walk, w trakcie których Baku uzyskało znaczną przewagę i zdobycze terytorialne, podpisano trójstronne porozumienie o zawieszeniu broni; sygnatariuszami dokumentu są Armenia, Azerbejdżan oraz Rosja jako gwarant. Azerbejdżan utrzymał zdobyte na Ormianach tereny a także przejął kontrolę nad trzema rejonami przylegającymi do Górskiego Karabachu. Moskwa rozlokowała w regionie około 2 tys. żołnierzy, jako siły pokojowe. (PAP)

zm/

arch.