"Udało nam się odłożyć na jakiś czas obecny kryzys, dzięki czemu unikniemy niepokojów na początku września, a dzieci spokojnie będą mogły udać się do szkół" - ocenił, komentując słowa Borrella, Petar Petković, szef biura ds. Kosowa serbskiego rządu. Dodał, że uznawanie wydawanych przez Prisztinę dokumentów nie oznacza uznania przez Belgrad niezależności Kosowa.

Ogłoszenie przez Prisztinę pod koniec lipca decyzji o wprowadzeniu tymczasowych dokumentów, zamieniających te wydawane przez Belgrad odnosiło się do podpisanego w 2011 roku porozumienia brukselskiego będącego częścią dialogu o normalizacji stosunków pomiędzy Serbią i Kosowem. Punkt 3. dokumentu mówi o przysługującej stronom możliwości "przyjęcia systemu, w którym dowodom osobistym będą towarzyszyć +wjazdowo/wyjazdowe+ dokumenty dla przekraczających granicę mieszkańców obu krajów". Zapis, który pozwolił posiadaczom kosowskich dowodów osobistych na wjazd do Serbii bez konieczności uznawania ważności dokumentów przez Belgrad, został przez Serbię wcielony w życie bezpośrednio po podpisaniu umowy.

29 lipca - 11 lat po osiągnięciu porozumienia - władze w Prisztinie zdecydowały o jego implementacji. W odpowiedzi na decyzję rządu zamieszkujący północną część Kosowa Serbowie zaczęli wznosić w okolicy przejść granicznych barykady, które usunięto dopiero po odłożeniu postanowienia o miesiąc.

Reklama

Ogłoszenie przez szefa unijnej dyplomacji rozwiązania problemu granicznych dokumentów tymczasowych nie rozwiązuje innego punktu podjętej w lipcu przez Prisztinę decyzji – wymiany serbskich tablic rejestracyjnych na tablice tymczasowe wydawane na kosowskich granicach.

Reklama

Według zawartego w 2011 roku porozumienia w Kosowie możliwe było korzystanie z tablic rejestracyjnych oznaczanych literami RKS oraz neutralnymi KS. Posiadacze tablic KS mogli bez problemu podróżować do Serbii, kierowcy samochodów z tablicami RKS musieli na granicy zakupić tablice tymczasowe. Prisztina ogłosiła we wrześniu 2020 roku plan zaprzestania wydawania neutralnych statusowo tablic KS, a w lipcu 2022 roku zapowiedziała konieczność wymiany na granicach państwa tablic serbskich na tablice tymczasowe.

Obecnie przy przekraczaniu granicy serbsko-kosowskiej konieczne jest zasłonięcie białymi naklejkami symboli państwowych widocznych na tablicach wydanych przez instytucje drugiego państwa. Rozwiązanie to miało złagodzić kryzys wywołany ubiegłoroczną decyzją premiera Kosowa Albina Kurtiego, dążącą do wzajemności w relacjach pomiędzy Prisztiną i Belgradem. Krok ten przewidywał wymianę tablic wydawanych przez instytucje serbskie na tablice tymczasowe, wydawane na kosowskich przejściach granicznych na 60 dni za opłatą w wysokości 5 euro. Obywatele Kosowa posiadający tablice wydawane przez instytucje tego państwa od 2011 roku – za taką samą cenę i na taki sam okres – musieli przy wjeździe do Serbii zamieniać je na tablice tymczasowe.

Zapowiedź ta wywołała w zeszłym roku protesty etnicznych Serbów w Kosowie i zaostrzenie relacji Prisztiny i Belgradu, które zażegnała umowa przewidująca tymczasowe zaklejanie spornych elementów tablic białymi naklejkami.

Zdaniem prezydenta Vuczicia "nie ma obecnie szans na rozwiązanie problemu dotyczącego tablic rejestracyjnych". Serbski przywódca dodał, że "nie chce niczego negocjować dopóki w Kosowie nie zostanie utworzona Wspólnota Gmin Serbskich". Żądanie jej powołania pozostaje w centrum dialogu Belgradu i Prisztiny. Postulowana przez kosowskich Serbów i Serbię jednostka autonomiczna miałaby się składać z 10 gmin, posiadających większość serbską, i odpowiadać za "rozwój ekonomiczny, edukację, zdrowie oraz miejskie i wiejskie planowanie" na tych terenach.

Trybunał Konstytucyjny Kosowa określił odnoszące się do Wspólnoty części porozumienia brukselskiego z 2013 r. - którym przewidziano jej utworzenie - niekonstytucyjnymi. Jej utworzeniu sprzeciwia się odtąd strona kosowska.

Komentując ogłoszone przez Borrella porozumienie sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg wyraził zadowolenie z powodu jego osiągnięcia, zaznaczając jednak, że stacjonujące w kraju siły pokojowe NATO "pozostaną czujne".

Jakub Bawołek (PAP)