Prezydent Andrzej Duda w niedzielę przebywał w Kijowie, gdzie spotkał się z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim oraz wygłosił orędzie w Najwyższej Radzie Ukrainy. Na krótko przed 13., kiedy polskie telewizje rozpoczęły transmisję przemówienia Dudy (wygłoszone było wcześniej, jednak ze względów bezpieczeństwa nie pokazano go na żywo), jeden z ukraińskich deputowanych Roman Hryszczuk poinformował na Twitterze, że "podczas przemówień Zełenskiego i Dudy w Radzie Najwyższej rosyjskie pociski zostały wystrzelone na Kijów". "Deputowani są teraz w schronie. Alarm przeciwlotniczy" – dodał parlamentarzysta.

O informacje te został zapytany w poniedziałek w Polsat News szef gabinetu Andrzeja Dudy. "Nie było alarmu w trakcie jego (polskiego prezydenta - PAP) wystąpienia, nie było ewakuacji, jak niektórzy z Najwyższej Rady ukraińskiej twierdzili" - powiedział Paweł Szrot. Dodał, że alarmy, ostrzał jakiś wybranych punktów to "codzienne życie Kijowa". "Oczywiście jest bezpieczniej niż jeszcze jakiś czas temu, ale nie jest to miasto do końca bezpieczne" - przyznał.

Reklama

Szrot zapewnił, że prezydent był bezpieczny w Kijowie. "Dopełniliśmy wszystkich starań, żeby to bezpieczeństwo maksymalnie zlecić" - zaznaczył szef gabinetu prezydenta.

Poroszenko: Kiedy witano prezydenta Dudę, ogłoszony został alarm

Reklama

Informacje przekazane przez deputowanego Hryszczuka częściowo potwierdził w niedzielnej rozmowie z TVN24 b. prezydent Ukrainy Petro Poroszenko. "Dokładnie podczas tej sesji parlamentu ukraińskiego, kiedy witano prezydenta Dudę, ogłoszony został alarm. Rosyjskie pociski nadlatywały nad Kijów. Jestem dumny z tego, że system obrony powietrznej, który został stworzony oraz zmodernizowany od roku 2014 za czasów jeszcze mojej prezydentury, okazał się być skuteczny w ochronie nieba ukraińskiego przed rosyjskimi rakietami" - powiedział b. ukraiński przywódca. Dodał, że rakiety te "zostały uderzone i zniszczone w obwodzie kijowskim". "Nie trafiły do Kijowa, to jest bardzo ważne" - zaznaczył Poroszenko.

Polska-Ukraina: Nowy traktat o dobrym sąsiedztwie

Szrot został też zapytany o propozycję Dudy, która padła w orędziu, by Polska i Ukraina zawarły nowy traktat - o dobrym sąsiedztwie. "Ten traktat jest potrzebny, gdyż poprzedni traktat, który - przypominam - po odzyskaniu przez Ukrainę niepodległości został między naszymi krajami podpisany, się dobrze sprawdził przez te prawie 30 lat, zapewnił dobre relacje między naszymi krajami, ale trzeba przejść na nowy etap, na wyższy poziom w tych stosunkach. Dlatego potrzebne są nowe regulacje, nowy traktat, nowy typ relacji" - wskazał Szrot.

Według niego, w nowym traktacie można byłyby np. nadać kontaktom polsko-ukraińskim formę regularną, gdzie wyznaczone byłyby terminy wzajemnych konsultacji. "To powinny być tego typu rzeczy, które będą mogły nasze polityki związać bardziej, w sposób lepszy i trwalszy" - powiedział szef gabinetu Dudy.

Szrot poinformował, iż trwają rozmowy na temat ekshumacji ofiar rzezi wołyńskiej, na które do tej pory nie było zgody władz ukraińskich. "Przed wizyta pana prezydenta w Kijowie, odbyła się jeszcze jedna, dłuższa wizyta, którą przeprowadzili: minister w Kancelarii Prezydenta Jakub Kumoch i szef KPRM Michał Dworczyk. Odsłonięcie lwów na Cmentarzu Lwowskim to tylko pierwszy wynik tych rozmów. Za tym oczywiście pójdą dalsze kroki. Nie chcę ich uprzedzać, bo po pierwsze te rozmowy nie są jeszcze zakończone, tylko rozpoczęte, po drugie sprawa wymaga taktu" - powiedział minister.

Podkreślił, że ofiary wołyńskiego ludobójstwa należy upamiętnić. "To im się należy i ze strony Polaków, i Ukraińców. Rozmowy trwają i będą trwały" - zaznaczył Szrot. (PAP)

autor: Marta Rawicz

mkr/ par/