"Jest to oczywista prowokacja, mająca na celu skłócenie społeczeństwa” – oświadczyła premier Litwy Ingrida Szimonyte, komentując działania wandali w wileńskich w Ponarach, „jednym z najtragiczniejszych miejsc w historii Litwy, gdzie naziści i inni zbrodniarze wymordowali tysiące niewinnych ludzi”.

„Prowokatorzy tworzą kolejne symbole nienawiści” – dodała szefowa litewskiego rządu. Zapewniła, że policja znajdzie sprawców, a "ta prowokacja nie pozostawi śladu ani na kamieniu, ani w świadomości społeczeństwa litewskiego”.

Reklama

Sejm Litwy w pierwszym czytaniu zaaprobował projekt ustawy o zakazie symboli rosyjskiej agresji wojskowej na Ukrainie.

Tymczasem łotewski parlament w czwartek już zakazał używania symboli "Z" i "V". Za używanie w miejscach publicznych symboli gloryfikujących agresję wojskową i zbrodnie wojenne na Łotwie grozi obecnie kara grzywny w wysokości do 350 euro, a dla osób prawnych - do 2 900 euro.

Łotewska ustawa przewiduje też wyjątki, gdy użycie symboli nie ma na celu usprawiedliwienia lub gloryfikacji zbrodni wojennych.

Z Wilna Aleksandra Akińczo (PAP)