Netanjahu może skorzystać na aferze Pegasusa

Były szef rządu bardzo chętnie wykorzystywał narzędzie szpiegowskie w swojej dyplomacji. Teraz przedstawia się jako ofiara systemu.

Zbadaniem afery wokół wykorzystania Pegasusa przeciwko obywatelom Izraela zajmie się śledcza komisja państwowa - najwyższy rangą organ tego typu w państwie żydowskim. Do szpiegowania Izraelczyków miało bowiem dochodzić bez odpowiedniego nadzoru sędziowskiego. Wśród polityków rządu, opozycji i opinii publicznej panuje zgoda co do nieprawidłowości, jakich dopuściła się policja. - Dla byłego premiera Binjamina Netanjahu ta afera jest gwiazdką z nieba - twierdzi Michał Wojnarowicz, analityk ds. Izraela Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Jego zdaniem doniesienia wspierają wcześniejsze tezy szefa Likudu, który przekonywał, że jest ofiarą nagonki policji i prokuratury. Pegasusem śledzony był m.in. jego syn Avner, który zwykł stronić od polityki, a także świadek w toczącej się przeciwko niemu sprawie o korupcję Shlomo Filber. Mężczyzna miał w tym tygodniu złożyć zeznania przeciwko Netanjahu w sądzie w Jerozolimie. Zarzuty wobec byłego premiera były jednym z głównych powodów, przez które w ubiegłym roku stracił władzę.

Pozostało 67% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.