Lista problemów trapiących Tunezję jest długa. Chociaż Bank Światowy prognozuje, że w tym roku PKB kraju wzrośnie o 4 proc., to w ubiegłym roku gospodarka skurczyła się aż o 8,8 proc. Na wysokim poziomie utrzymuje się bezrobocie, które w niektórych regionach sięga nawet 30 proc. W ostatnich latach dług publiczny wystrzelił do poziomu 90 proc. PKB i rząd nieustannie potrzebuje kroplówki finansowej z zagranicy, aby być w stanie spłacać wcześniejsze zobowiązania.
Do tego dochodzi fatalna struktura gospodarki, w której dominuje sektor publiczny. Zatrudnia on – w kraju liczącym niecałe 12 mln mieszkańców – 680 tys. ludzi. Do tego kraj jest fatalnie zarządzany, co widać w statystykach. Przed zmianą reżimu w 2010 r. w Tunezji wyprodukowano 8,2 mln ton fosforanów (składnik m.in. nawozów sztucznych), o tyle w 2020 r. było to już tylko 3,1 mln ton.