Dobre relacje Czech z Rosją? To se nevrátí

Andrej Babisz
Andrej BabiszShutterstock
7 czerwca 2021

Prawda o wybuchu we Vrběticach i ostry spór dyplomatyczny z Moskwą sprawiły, że liczące się partie nie chcą już mówić o pragmatycznych relacjach z Kremlem

Czeskie partie stoją już w blokach startowych przed przypadającymi za cztery miesiące wyborami. Gdy tydzień temu prowadząca w sondażach centrolewicowa koalicja Piraci i Burmistrzowie (PaS) prezentowała w Pradze kandydatów na posłów, miasto opuszczała ostatnia grupa wydalonych rosyjskich dyplomatów. Po ujawnieniu, że rosyjskie służby stały za wysadzeniem w 2014 r. składu amunicji, opinia publiczna oczekiwała ostrej reakcji. Dlatego przynajmniej na jakiś czas Czechy dołączyły do grona jastrzębi unijnej polityki wschodniej.

Żeby dotrzeć do rosyjskiej ambasady, trzeba przejechać przez plac Borisa Niemcowa, zamordowanego w 2015 r. krytyka Kremla. Od strony parku Stromovka wzdłuż wysokich murów przedstawicielstwa biegnie promenada Anny Politkowskiej, zabitej w 2006 r. dziennikarki „Nowej Gaziety”. Obie nazwy nadał samorząd liberalnej, wrażliwej na prawa człowieka Pragi. Władze krajowe z rządzącym od 2017 r. premierem oligarchą Andrejem Babišem podchodziły do relacji z Moskwą bardziej pragmatycznie. Do tego stopnia, że tuż przed ujawnieniem nowych odkryć w sprawie eksplozji w Vrběticach ówczesny p.o. szefa MSZ Jan Hamáček zabiegał o dostawy szczepionki Sputnik V.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.