Historię Anatolija Czepigi i Aleksandra Miszkina, pułkowników rosyjskiego wywiadu wojskowego, poznajemy fragmentami. Ostatnie rewelacje dotyczą ich udziału w wysadzeniu magazynów z amunicją w Czechach. Ich losy przedstawione chronologicznie pozwalają pokazać, że Rosja jest w stanie mordować obywateli państw UE na ich terenie, ale zarazem, że opinia o morderczej precyzji jej służb specjalnych jest mocno przesadzona.
Jak piszą w ramach wspólnego śledztwa Bellingcat i „The Insider”, operacją w Czechach dowodził osobiście gen. Andriej Awierjanow, który na potrzeby tej operacji posługiwał się dokumentami na nazwisko… Andriej Owierjanow. On i pięciu jego podwładnych od początku października 2014 r. krążyli po Europie. Czepiga i Miszkin przylecieli do Pragi 11 października jako turyści. Żeby uwiarygodnić tę wersję, zrobili kilka zdjęć starego miasta i opublikowali je w mediach społecznościowych. Czepiga przyjechał z tadżyckim paszportem na nazwisko Ruslan Tabarow, Miszkin figurował jako Mołdawianin Nicolai Popa. Wobec przedstawicieli firmy Imex Group, której amunicję mieli wysadzić, przedstawili się jako potencjalni kupcy, jednak szef Imexu, Bułgar Emilijan Gebrew, nie był zainteresowany spotkaniem.