Jeszcze w sierpniu zeszłego roku Alaksandr Łukaszenka straszył, że wycofa cały białoruski tranzyt z litewskich portów. Teraz, po ponad pół roku, Białorusini faktycznie przekierowali swoje paliwa do Rosji, zapowiadając, że rozważą podobny manewr także w odniesieniu do innych kategorii produkcji. Przy czym to wcale nie Mińsk rozdaje karty.
Kwestia przeładunku białoruskich towarów eksportowych, przede wszystkim paliw i nawozów potasowych, od wielu lat jest przedmiotem negocjacji na linii Moskwa–Mińsk. Białorusini tradycyjnie korzystają głównie z portów państw bałtyckich (litewskiej Kłajpedy, ale także innych portów na Łotwie i w Estonii), co zapewnia im najlepszą logistykę, a co za tym idzie – ekonomię eksportu. To jednak nie leży w interesie Rosjan. Z jednej strony na przewozach i przeładunku białoruskiej produkcji zarabiają podmioty nierosyjskie. Z drugiej zaś zapewnia to Białorusi pewną niezależność od Rosji w strategicznych segmentach gospodarki.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.