Pacjenci obwiniają lekarzy za niedoskonałości systemu ochrony zdrowia. A brutalizacja życia społecznego daje przyzwolenie na zachowania przemocowe – uważają zarówno psychologowie, specjaliści do spraw bezpieczeństwa, jak i sami medycy.
Niecały miesiąc po zabójstwie ortopedy ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, który został zaatakowany nożem przez pacjenta, policja zatrzymała 40-latka z powiatu wielickiego, planującego zabójstwo trzech lekarzy z krakowskiego szpitala położniczego. Zarówno zabójca ortopedy, jak i podejrzany o przygotowywanie zabójstwa położników, uważali, że lekarze popełnili błąd. Zmarły ortopeda miał wstrzyknąć jakąś substancję przyszłemu zabójcy, a lekarze ze szpitala położniczego źle leczyć córkę mężczyzny, który chciał ich zabić, prawdopodobnie przy użyciu broni czarnoprochowej znalezionej w jego domu.
Dlaczego przybywa pacjentów porywających się na życie lekarzy?
Zdaniem prof. Brunona Hołysta, kryminologa, to wynik brutalizacji życia społecznego i politycznego. – Brutalizacja służy szerzeniu się przemocy, przekonaniu, że wszystko każdemu wolno, i egotyzmowi społecznemu. Przemoc zaczyna być uważana za metodę postępowania. Występuje też duża psychotyzacja społeczeństwa. Ludzie, którzy psychicznie odbiegają od normy, mają wyimaginowane pretensje pod adresem tych, którzy postąpili niezgodnie z ich oczekiwaniami – tłumaczy prof. Hołyst.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.