Trump nosi się z pomysłem porzucenia dowodzenia siłami NATO w Europie. Chce zaoszczędzić i wymusić na sojusznikach wzięcie większej odpowiedzialności za obronę kontynentu. Pierwsze sygnały o planach USA zaniepokoiły europejskich ekspertów.
Już podczas pierwszej kadencji prezydenckiej Donald Trump dawał do zrozumienia sojusznikom, że muszą więcej wydawać na obronność. Wtedy niewielu go posłuchało, jednak od początku 2025 r. decyzje nowej administracji nie pozostawiają złudzeń, że czas obecności wojsk USA w Europie się kończy. I że to Europejczycy mają dowodzić siłami NATO na Starym Kontynencie, a nie, jak to miało miejsce od lat 50., któryś z amerykańskich generałów.
Amerykanie chcą zabrać swego generała
Według NBC plany Pentagonu zakładają konsolidację amerykańskich dowództw bojowych. Z 11 istniejących ma zostać pięć. Na liście znalazł się pomysł połączenia dowództwa europejskiego z afrykańskim i wycofanie amerykańskiego generała ze stanowiska Naczelnego Dowódcy Sojuszniczego NATO w Europie (SACEUR). Nie byłaby to kosmetyczna operacja, bo SACEUR dowodzi nie tylko europejskimi siłami NATO, ale też wszystkimi wojskami USA na naszym kontynencie. Stanowisko to od 1951 r. zawsze piastował generał z USA. W ocenie Trumpa reforma ma pozwolić zaoszczędzić 270 mln dol. rocznie. Kadencja obecnego SACEUR, gen. Christophera Cavoliego, kończy się w lipcu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.