Resort Adama Bodnara udaremnił społeczną kontrolę systemu losowania spraw. Najpierw przestał udostępniać raporty losowań, a teraz zablokował możliwość ich automatycznego pobierania.
– Dostęp do raportów Systemu Losowego Przydziału Spraw (SLPS), realizowany teoretycznie przez polską administrację, zależy teraz od uznaniowej decyzji amerykańskiej megakorporacji – alarmuje informatyk Tomasz Zieliński. Od kilku miesięcy próbuje zbudować narzędzie, które pozwoli na choćby częściowy społeczny audyt systemu wykorzystywanego przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Jak pisaliśmy w DGP, resort uniemożliwia mu aktualizowanie danych.
Najnowszym utrudnieniem, jakie wprowadził resort Adama Bodnara, było zainstalowanie mechanizmu reCaptcha na stronie, która umożliwia pobieranie raportów z SLPS. To bezpłatna usługa dostarczana przez Google, która pomaga chronić strony internetowe przed spamem, swego rodzaju test Turinga, który odróżnia odwiedzających stronę ludzi od botów. Z perspektywy użytkownika wystarczy jedno kliknięcie, automatom trudniej je obejść. Wprowadzenie w wyszukiwarce mechanizmu reCaptcha sprawia jednak, że nie zadziała na niej skrypt automatycznie pobierający dokumenty.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.