Kryzys odpadowy w Kłodzku. Rządowe działania w obliczu powodzi

Kłodzko po przejściu fali powodziowej
Kłodzko, 16.09.2024. Kłodzko po przejściu fali powodziowej, 16 bm. Niż genueński, który dotarł nad Polskę w czwartek 12 września, odpowiada za aktualne załamanie pogody i ulewne deszcze w południowej części kraju. (awol) PAP/Dariusz GdeszPAP / Dariusz Gdesz
29 września 2024

Gminy, które ucierpiały w powodzi, zmagają się z odpadami. Te niemal zakorkowały niektóre punkty zbiórki. Problem mają rozwiązać specjalne nakazy wydawane przez wojewodów.

Samo Kłodzko pozbyło się po powodzi już 782 t odpadów, ale miasto szacuje, że w sumie będzie ich ok. 3 tys. t. To ćwierć tego, ile śmieci produkują mieszkańcy miasta przez cały rok. Jak dotąd Kłodzko wydało już na uprzątnięcie miasta ok. 400 tys. zł, a punkty zbierania odpadów zaczęły mieć problemy z ich przyjmowaniem. Podobny problem istnieje w wielu zalanych przez powódź gminach. – Wśród tych odpadów jest wszystko, co znajdowało się w domach, garażach, piwnicach. Meble, dywany, ubrania czy sprzęt RTV. Również odpady budowlane. Problemy pojawiają się w całym łańcuchu wartości – od tego, jak i gdzie je zbierać, aż po to, jak je zagospodarować.

– Mieliśmy sygnały, że Punkty Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych (PSZOK) z Dolnego Śląska nie chcą ich już przyjmować, bo zaczyna im brakować miejsca na zwykłe gminne odpady – informuje też Marek Wójcik, ekspert Związku Miast Polskich.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.