Oddziałom szpitalnym grozi zapaść. Brakuje pediatrów, internistów i chirurgów ogólnych

Stawka za dyżur w przychodni jest trzy razy większa 
niż w szpitalu
Stawka za dyżur w przychodni jest trzy razy większa 
niż w szpitaluShutterStock / fot. Halfpoint/Shutterstock
6 sierpnia 2024

Placówki w całym kraju  łatają braki kadrowe na pediatrii, internie i chirurgii ogólnej.  A będzie tylko gorzej.

Do 2028 r. w Polsce będzie brakować 830 pediatrów, 2471 internistów i 795 chirurgów ogólnych – wynika z raportu departamentu analiz i strategii Ministerstwa Zdrowia opracowanego pod koniec czerwca na potrzeby lipcowego wystąpienia wiceminister Urszuli Demkow na posiedzeniu sejmowej podkomisji ds. organizacji ochrony zdrowia. Dla porównania według Centralnego Rejestru Lekarzy Naczelnej Izby Lekarskiej specjalizację z pediatrii mają dziś 17 234 osoby, a zawód wykonuje 15 369 pediatrów, internistów, jest 31 257, a zawód wykonuje 29 298, natomiast lekarzy ze specjalizacją z chirurgii ogólnej jest 9510, przy czym w zawodzie pracuje 8908.

Tyle rejestr, który nie uwzględnia jednak istnienia podwójnych specjalizacji i tego, że jeszcze kilkanaście lat temu, by zrobić specjalizację szczegółową, trzeba było najpierw wyspecjalizować się w podstawowej, czyli właśnie w pediatrii, chorobach wewnętrznych czy chirurgii ogólnej. Wielu kardiologów, nefrologów czy reumatologów jest więc również internistami, nefrologów czy pulmonologów dziecięcych, a nawet psychiatrów dziecięcych – pediatrami, a neurochirurgów czy chirurgów naczyniowych ma także specjalizację z chirurgii ogólnej. Według danych Eurostatu chirurgią ogólną zajmuje się w Polsce ok. 6 tys. lekarzy. Niemal 3 tys. pozostałych ma inne specjalizacje.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.