Sprawa Romanowskiego. Kompromitująca ignorancja

Romanowski
Poseł Suwerennej Polski Marcin Romanowski w Sadzie Rejonowym dla Warszawy MokotowaAgencja Wyborcza.pl / Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl
19 lipca 2024

Nowa władza nie może wszystkiego. Może się jednak kompromitować ignorancją.

Zatrzymanie posła Suwerennej Polski Marcina Romanowskiego, byłego wiceministra sprawiedliwości, to część niezwykłego spektaklu. Polityk do prokuratury zgłaszał się sam, jednak trzeba było odegrać przed kamerami jego wyprowadzanie z mieszkania. Zaniepokojenie zakuciem go w kajdanki wyraził rzecznik praw obywatelskich Marcin Wiącek. Nawet „Gazeta Wyborcza”, zazwyczaj kibicująca odwetowi na ludziach PiS, uznała to widowisko za przesadne.

Możliwe, że Romanowski łamał prawo, ustawiając konkursy na dotacje z Funduszu Sprawiedliwości. Czy to jednak oznacza, że był członkiem „zorganizowanej grupy przestępczej”? Czy zatrzymania musieli dokonywać funkcjonariusze ABW? Przy tym okazało się, że chroni go immunitet członka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Prokuratura błędnie uznała tę ochronę za ograniczoną, powołując się na jakieś ekspertyzy. Po interwencji przewodniczącego zgromadzenia sąd uwolnił Romanowskiego. Nowa władza wciąż nie może wszystkiego. Może się jednak kompromitować ignorancją.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.