Określenie „duch puszczy” ma charakter opisowy i nie może być zarejestrowane jako unijny znak towarowy – wynika z wyroku Sądu UE, który rozstrzygnął spór między dwoma polskimi przedsiębiorcami

Spółka Bartex Bartol, producent i importer wyrobów alkoholowych z Nowego Tomyśla, przed kilkoma laty uzyskała w Urzędzie UE ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) rejestrację słownego znaku towarowego „duch puszczy”, odnoszącego się do napojów alkoholowych. O jej unieważnienie wystąpiła Grupa Chorten, sieć sklepów spożywczych z siedzibą w Białymstoku.

Wydział unieważnień EUIPO nie znalazł podstaw do uznania tego żądania. Innego zdania była izba odwoławcza tego organu. Jak stwierdziła, oznaczenie opisuje charakter danego towaru, tj. mocnego alkoholu, podobnego do typowego dla Podlasia bimbru wytwarzanego domowym sposobem. Zgodnie zaś z art. 7 ust. 1 pkt c rozporządzenia 207/2009 nie są rejestrowane znaki towarowe mające charakter opisowy.

– Nie podlegają rejestracji unijne znaki towarowe, które składają się wyłącznie z oznaczeń lub wskazówek mogących służyć w obrocie do oznaczania rodzaju, jakości, ilości, przeznaczenia, wartości, pochodzenia geograficznego lub czasu produkcji towaru lub świadczenia usługi, lub innych właściwości towarów lub usług z oznaczeń lub wskazówek, które weszły do języka potocznego lub są zwyczajowo używane w uczciwych i utrwalonych praktykach handlowych – tłumaczy Piotr Lewandowski, adwokat w Patpol Legal.

W języku potocznym

Spółka Bartex Bartol postanowiła bronić swojego prawa do znaku i w skardze do Sądu UE wnosiła o stwierdzenie nieważności decyzji izby odwoławczej EUIPO. Kwestionowała m.in., by w dacie zgłoszenia znaku określenie „duch puszczy” było powszechnie znane odbiorcom mocnych trunków i łączone z konkretnym rodzajem alkoholu.

Sąd UE uznał jednak, że wyrażenie to weszło do potocznego języka polskiego i oznacza domowy napój alkoholowy produkowany na Podlasiu. Do takiego wniosku doprowadziły liczne dowody przedstawione przez Grupę Chorten, w tym artykuły z serwisów internetowych Podlaskie.tv oraz Bimber.info, a także opinia językowa, według której „duch puszczy” może być zarówno synonimem słów „bimber” lub „samogon”, jak i oznaczeniem sprecyzowanego, produkowanego głównie w danym regionie trunku. „Wbrew temu, co twierdzi skarżąca, wyrażenie «duch puszczy» w istocie odnosi się do określonego rodzaju alkoholu o konkretnych właściwościach” – konkludował Sąd UE.

Skarżąca wśród swoich argumentów przywołała wyrok w sprawie T-501/18, w którym Sąd UE nie dostrzegł charakteru opisowego znaku towarowego „cinkciarz”. Jak wówczas argumentował, właściwy krąg odbiorców nie skojarzy go z nielegalną aktywnością charakterystyczną dla cinkciarzy. „«Duch puszczy» nie odnosi się wyłącznie do alkoholu produkowanego nielegalnie, ale także do typowego dla województwa podlaskiego alkoholu warzonego w domu, który zresztą można obecnie legalnie nabyć” – zauważył jednak Sąd UE. Nie przekonał go też wcześniejszy wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, z którego wynika, że „duch puszczy” nie ma charakteru opisowego. Sąd UE przypomniał, że system znaków towarowych UE jest autonomiczny i niezależny wobec systemów krajowych. Skarga została więc oddalona.

Rodzaj alkoholu

– Zgadzam się z poglądem zaprezentowanym w wyroku – mówi dr Wojciech Gierszewski, LL.M. radca prawny, rzecznik patentowy z kancelarii BG Patent. – Jednym z celów przeszkody opisowości jest ochrona przed zawłaszczeniem przez jednego przedsiębiorcę pojęcia funkcjonującego w rzeczywistości gospodarczej i wskazującego na określony rodzaj towaru. Jeśli określenie „duch puszczy” znane jest jako rodzaj alkoholu, przeszkoda ta uniemożliwia jego monopolizację, tak aby każdy z przedsiębiorców mógł się nim posługiwać. Na końcu przekłada się to też na sytuację konsumentów – tłumaczy ekspert.

Z orzeczenia „bardzo zadowolona” jest Grupa Chorten. – Nazwa ta została zastrzeżona przez jedną z firm spirytusowych, my zaś dowodziliśmy, popierając nasze stanowisko opiniami językoznawców, w tym prof. Jerzego Bralczyka, że ma ona charakter opisowy i jest to rozpowszechnione od początków ubiegłego wieku, używane zwyczajowo, zwłaszcza na terenach wschodniej Polski, określenie mocnego alkoholu, a więc nie może być zawłaszczone przez jeden podmiot – komentuje rzecznik prasowy sieci Monika Kosz-Koszewska. Jak dodaje, wyrok stanowi też podstawę do zakończenia innych postępowań krajowych, jakie toczą się przed Urzędem Patentowym RP i sądami administracyjnymi.

– Nie zgadzamy się z treścią wyroku Sądu UE. Sąd w uzasadnieniu wskazał błędnie m.in., że alkohol wytwarzany samodzielnie na własne potrzeby, bez odpowiedniej rejestracji (bimber), może być legalnie sprzedawany w Polsce. Przez to wyciągnął błędne wnioski w zakresie naszego odniesienia do wyroku w podobnej sprawie dotyczące znaku towarowego w języku polskim (T-501/18), co było jednym z kluczowych argumentów skargi. Rozważymy, czy składać skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE – komentuje radca prawny Aleksandra Gierczak z kancelarii PatentBox, reprezentująca spółkę Bartex Bartol. ©℗

ikona lupy />
Unijne znaki towarowe w 2023 r. / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe

orzecznictwo