Wybory do Parlamentu Europejskiego 2024. Te wybory to nagroda pocieszenia?

Parlament Europejski
Parlament EuropejskiShutterStock
30 maja 2024

„Nie chcesz iść na wojnę, idź na wybory”. Ten w gruncie rzeczy rozpaczliwy apel premiera Donalda Tuska, opublikowany 23 maja na jednym z portali społecznościowych, sugeruje, że frekwencja w wyborach do Parlamentu Europejskiego może być bardzo niska. 

Ale nie będzie to żadne zaskoczenie. Przypomnijmy, jak było w przeszłości. W 2004 r., w pierwszych eurowyborach, w których mogliśmy wziąć udział, do urn poszło zaledwie 20,87 proc. uprawnionych do głosowania. W latach 2009 i 2014 nie było dużo lepiej – odpowiednio 24,53 proc. i 23,83 proc. Dopiero w 2019 r. frekwencja osiągnęła aż 45,68 proc. Tyle że to ostatnie głosowanie do europarlamentu było preludium do wyborczego maratonu, które powszechnie traktowano jak próbę sił przed starciem Zjednoczonej Prawicy z obozem anty-PiS.

Pozostało 95% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.