Trwające prace nad projektem kodeksu pracy operacyjnej w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, który ma na celu poprawę funkcjonowania służb specjalnych w Polsce. Podczas konferencji Defence24Days, dyrektor Biura Ministra w MSWiA, Krzysztof Bondaryk, omawia cele i korzyści związane z nowym kodeksem. Ma on umożliwić lepsze zrozumienie zasad i granic działań operacyjnych zarówno dla funkcjonariuszy, jak i obywateli.

Kodeks wprowadza także mechanizmy umożliwiające składanie skarg sądowych na działania służb. W trakcie panelu dyskutowano o problemach i wyzwaniach stojących przed polskimi służbami specjalnymi, podkreślając konieczność nadzoru nad ich działaniami oraz zapewnienia większej przejrzystości w wykorzystywaniu inwazyjnych metod pracy. Ponadto poruszono kwestię braków kadrowych w służbach, które zdaniem ekspertów wymagają pilnych działań naprawczych.

-Myśląc o pracy operacyjnej trzeba pamiętać, że jest to bardzo specyficzna działka, niezwykle trudna. W polskich służbach specjalnych coraz trudniejsza” – ocenił dyrektor Biura Ministra w MSWiAKrzysztof Bondaryk.

Co, według prawa, mogą służby?

Kodeks, ma w założeniu uregulować uprawnienia wobec obywatela dla przedstawicieli służb. Dokument ma działać w dwojaki sposób.

- Doszliśmy do wniosku, że warto to uregulować. Z jednej strony, żeby obywatel, ale też funkcjonariusze, żołnierze i pracownicy służb specjalnych wiedzieli na co mogą sobie pozwolić. Z drugiej strony, chodzi o to, by gwarancje prawne pozwoliły uniknąć socjopatycznych szefów służb, którzy wymyślają w instrukcjach operacyjnych niestworzone rzeczy” – mówił Bondaryk.

Powstanie definicja prawna pracy operacyjnej

W projekcie kodeksu pracy operacyjnej zawarte są kluczowe elementy dotyczące działalności służb. Dokument ten definiuje, czym jest praca operacyjna, określa jej główne zasady, które opierają się przede wszystkim na legalności działań. Ponadto, projekt kodeksu szczegółowo opisuje metody, narzędzia oraz formy pracy operacyjnej, które są wykorzystywane przez służby w celu wykonania ich zadań. Metod jest 26, a część z nich wymaga zgody sądu i prokuratury.

Projekt kodeksu pracy operacyjnej proponuje, żeby sądy rozpatrywały sprawy dotyczące działań służb specjalnych podczas oficjalnych posiedzeń, a nie za pomocą korespondencji, jak to ma miejsce obecnie. Taka zmiana ma na celu zwiększenie przejrzystości i odpowiedzialności w procesie decyzyjnym dotyczącym działań operacyjnych.

-Do tej pory sędziowie wydając zgodę na wniosek prokuratura i szefa służby o podsłuchu nie byli zmuszeni do pisania uzasadnienia. W projekcie chcemy wprowadzić, by sędzia - bez wględu na to czy się zgadza czy się nie - uzasadnienie musiał napisać. Do tej pory łatwiej było przybić pieczątkę i nie pisać uzasadnienia. Niech to będzie kontrola realna, na posiedzeniu z udziałem prokuratora, przedstawiciela służby, która zmusza organy państwa wysiłku, do staranności, a nie taśmowej produkcji decyzji. - wyjaśniał Bondaryk.

Odbudować autorytet służb

Zapowiedz powstania kodeksu pracy operacyjnej została pozytywnie przyjęta przez uczestników panelu. Zwracali oni uwagę na zburzony autorytet służb oraz duże braki kadrowe.

-Wszystkie służby specjalne mają w tej chwili rekordowe braki kadrowe na poziomie podstawowym, administracyjnym, nie mówiąc już o operacyjnym. To jest ogromny problem dzisiaj służb specjalnych. Gdy uzupełnimy te braki podstawowe kadrowe, dopiero możemy mówić o tym, czym i w jaki sposób spowodujemy wstrzyknięcie kompetencji eksperckich. One dzisiaj są, ale w skali micro, za małej, żeby coś poważnego zdziałały i stanowiły zagrożenie dla zaawansowanych grup przestępczych. - mówił Krzysztof Dyki, prezes ComCERT S.A, firmy zajmującej się cyberbezpieczeństwem.

Zdaniem prelegentów, by uzupełnić braki konieczna jest odbudowa autorytetu służb.