Ministrem spraw zagranicznych zostanie jeden z naszych koalicjantów; jeśli będzie to europoseł Radosław Sikorski, będę mu gratulował - powiedział w czwartek w Radiu ZET wiceszef Polski 2050 Michał Kobosko.

Kobosko w Radiu ZET był pytany, czy w rządzie, któr chce utworzyć koalicja KO, Trzeciej Drogi i Lewicy, obejmie funkcję w resorcie dyplomacji. Jak zaznaczył, szefem MSZ zostanie jeden z koalicjantów jego formacji.

Dopytywany, czy będzie to polityk PO, były minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, wiceszef Polski 2050 odparł: "Jeżeli pan minister ponownie zostanie ministrem, to będę mu szczerze gratulował".

"W takich realiach, jakie zostawia po sobie PiS, to naprawdę będzie niezwykle ciężka praca i wewnątrz ministerstwa, i na zewnątrz Polski, jeśli chodzi o relacje" - powiedział.

Kobosko został też zapytany, czy wybór Sikorskiego na szefa MSZ będzie oznaczał "walkę" resortu z prezydentem Andrzejem Dudą. "Mam nadzieję, że takiej walki nie będzie" - powiedział.

Zaznaczył jednak, że niepokojącą zapowiedzią była tzw. ustawa kompetencyjna, która jego zdaniem miała na celu utrudnić funkcjonowanie rządu na szczeblu unijnym. Mowa o ustawie o współpracy władz w sprawie przewodnictwa Polski w Radzie UE, które będzie miało miejsce w pierwszej połowie 2025 r. Ustawa zakłada obowiązek współpracy rządu z prezydentem oraz z Sejmem i Senatem w kwestiach członkostwa Polski w UE.

Kobosko wyraził nadzieje, że mimo tego współpraca z prezydentem w sprawach międzynarodowych będzie dość płynna. Podkreślił, że w relacjach międzynarodowych Polski nie stać na wewnętrzne walki.

"Żaden odpowiedzialny polityk - a do takich zaliczam i prezydenta Dudę, i pana ministra Sikorskiego, i wielu innych polityków tworzących naszą przyszłą koalicję - nie wejdzie w to, bo to by dla Polski było nieopłacalne" - stwierdził.

Liderzy PO, Polski 2050, PSL i Nowej Lewicy umowę koalicyjną podpisali w ubiegły piątek.