Firmy pośredniczące w wydawaniu wiz wciąż współpracują z polskimi placówkami dyplomatycznymi w pięciu państwach. Choć po aferze wizowej MSZ zapowiadał rozwiązanie z nimi umów.

W wyniku afery wizowej szef polskiej dyplomacji Zbigniew Rau zdecydował się zwolnić dyrektora biura prawnego i zarządzania zgodnością MSZ Jakuba Osajdę, przeprowadzić audyt w departamencie konsularnym i we wszystkich placówkach konsularnych oraz wypowiedzieć umowy wszystkim firmom out sourcingowym, którym „od 2011 r. powierzone zostały zadania związane z przyjmowaniem wniosków wizowych”.

Premier Mateusz Morawiecki z kolei zdymisjonował ówczesnego wiceszefa MSZ Piotra Wawrzyka, który był autorem projektu rozporządzenia o ułatwieniach wizowych, a za proceder „ręcznego sterowania” procesem wizowym w zamian za korzyści majątkowe miał odpowiadać jego asystent Edgar K. Po ponad 1,5 miesiąca od zapowiedzi szefa MSZ wciąż jednak nie zostały zerwane umowy z kilkoma firmami pośredniczącymi, z którymi współpracują polskie placówki dyplomatyczne w pięciu państwach.

Pośrednictwo w pięciu krajach

Outsourcing wizowy to powszechna praktyka. Służby dyplomatyczne różnych państw sięgają po firmy wyspecjalizowane w pośrednictwie wizowym z powodu niedoboru pracowników służby dyplomatycznej, którzy często muszą obsługiwać całe regiony lub kilka państw. Jak dowiedzieliśmy się w MSZ, w pięciu państwach (Ukraina, Białoruś, Turcja, Indie, Filipiny) wciąż obowiązują umowy z firmami pośredniczącymi. Resort poinformował, że placówki dyplomatyczne i konsularne w tych krajach weryfikują wciąż „możliwości prawne i faktyczne”, w tym warunki zerwania umów na skutek decyzji szefa polskiej dyplomacji. Co jest przedmiotem obowiązujących wciąż umów? Świadczenie usług informacyjnych oraz przyjmowanie wniosków o wydanie wiz. Tego typu usługi świadczy w Ukrainie pięć podmiotów. MSZ dodaje, że outsourcing w Ukrainie prowadzony jest od 2011 r.

Kolejnym państwem jest Białoruś, gdzie aktualnie obowiązują trzy umowy, wszystkie podpisane 30 grudnia 2022 r. – umowy zawarły Ambasada RP w Białorusi, Konsulat Generalny RP w Grodnie, Konsulat Generalny RP w Brześciu. Wszystkie zostały podpisane po inwazji rosyjskiej na Ukrainę, ale – co istotniejsze – także po ograniczeniu składu polskiego personelu dyplomatycznego na skutek sankcji reżimu Alaksandra Łukaszenki z końca 2020 r. Wówczas to teren Białorusi opuściło ponad 30 polskich dyplomatów.

Obowiązujące dwie umowy outsourcingowe w Turcji zostały zawarte w połowie ubiegłego roku. Na Filipinach z kolei obowiązuje umowa z marca br.

Losowanie przez algorytm

Placówki, które wywołały jednak największe kontrowersje z uwagi na skalę procederu, to polskie przedstawicielstwa w Indiach, w tym ambasada w Nowym Delhi. Dziś obowiązuje wciąż umowa z 6 września z VFS Global Services Private Limited. Jednak w Konsulacie Generalnym w Nowym Delhi zapisy odbywają się obecnie przez system e-Konsulat. Największa zmiana to system losowania. W Indiach, ale i na Filipinach, najpierw należy zapisać się przez system e-Konsulat na złożenie wniosku o wydanie wizy (dotychczas zapisy prowadzono bezpośrednio w placówce). Firma może więc pośredniczyć nie w umówieniu spotkania, ale w złożeniu aplikacji do systemu. To z kolei wydłuża cały proces. Wówczas dzięki informacjom z systemu umawiane jest spotkanie – terminy w Nowym Delhi oraz Mumbaju w przypadku wiz innych niż pracownicze wydłużyły się do 2–5 tygodni. W przypadku wiz pracowniczych system nie tylko jest bazą danych o aplikujących, ale także sam za pomocą algorytmu przydziela indywidualnie termin spotkania. MSZ dodaje, że ze względu na losujący algorytm nie można określić z góry czasu oczekiwania na wyznaczenie terminu spotkania, ale zastrzega, że wydłużył się on obecnie od kilku tygodni „do kilku miesięcy lub dłużej”, jeśli duża liczba aplikujących zarejestruje się w systemie. W żadnej z placówek nie został jednak powiększony personel dyplomatyczny.

W sprawie przyjmowania łapówek w zamian za ułatwienia w procesie przyznawania wiz zarówno są prowadzone postępowania przez prokuraturę i Centralne Biuro Antykorupcyjne, jak i trwa kontrola NIK. Zarzuty usłyszało siedem osób, aresztowany został też Edgar K. W odpowiedzi na pytania Komisji Europejskiej polski rząd poinformował, że śledztwem objętych jest 268 wniosków wizowych z minionego 1,5 roku, a więc okresu, w którym łącznie Polska wydała ponad 500 tys. wiz pracowniczych (80 proc. z nich otrzymali Białorusini i Ukraińcy). ©℗

System elektroniczny wydłuża oczekiwanie na wizę