Tłumy w lokalach wyborczych w Łodzi. Nawet półtorej godziny czekania na głosowanie

głosowanie, wybory 2023
Wrocław, 15.10.2023. Wybory parlamentarne 2023. Głosowanie w lokalu wyborczym na terenie Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, 15 bm. Trwa głosowanie w wyborach parlamentarnych i towarzyszącym im referendum. Do jego zakończenia obowiązuje cisza wyborcza i referendalna (amb) PAP/Maciej KulczyńskiPAP / Maciej Kulczyński
15 października 2023

Na Starych Bałutach niedaleko centrum Łodzi, na zachodzie osiedla Bałuty-Doły, przed lokalami wyborczymi już od przedpołudnia tworzyły się ogromne kolejki. Półtorej godziny na głosowanie czekali wyborcy OKW nr 61 w Łodzi. Zdaniem wyborców panował tam bałagan organizacyjny. W wielu miejscach kolejki były rozładowywane, dzięki temu, że członkowie komisji wskazywali, gdzie mieszkańcy ulic mogą odebrać karty do głosowania.

Po południu w niedzielę PAP dostała informację, że w Obwodowej Komisji Wyborczej w Łodzi nr 61 zlokalizowanej w Centrum Zajęć Pozaszkolnych przy ul. Zawiszy wyborcy stoją nawet półtorej godziny a mieszkańcami tego obwodu jest bardzo dużo osób starszych i chorych. Lokal jest na pierwszym piętrze a po drodze głosujący mają do pokonania strome schody. Samo pomieszczenie wyborcze to niewiele ponad 30 metrów kwadratowych.

"Od godz. 14 ogromne kolejki były wręcz antyreklamą +święta demokracji, jakim są wybory parlamentarne i referendum" - powiedziała pani Zofia. "Tu zawsze było ciasno, ale nigdy nie było kolejek, w tej komisji jest chyba trzynaścioro członków, niestety dużo zagubionych i aroganckich młodych bez znajomości przepisów" - wskazuje mężczyzna w średnim wieku. "Tylko trzy osoby siedzą przy stolikach, jedna wydaje karty, reszty albo nie ma albo kręcą się bez sensu w środku albo spoglądają w ekrany swoich smartfonów" - mówił pan Mieczysław z ulicy Franciszkańskiej.

"Jeden z trzech stolików to najmniejsze ulice, tam mieszka może sto osób, więc to stanowisko ciągle jest puste. Jedno umiarkowanie oblężone a do trzeciego nie można się w ogóle dostać" - podkreśla 83-letnia pani Krystyna. Udało się jej oddać głos po prawie półtorej godzinie oczekiwania - kwadrans na zewnątrz i godzinę, dziesięć minut na schodach i w ciasnym dusznym lokalu.

"Nie może tak być, że komisja nie panuje nad tłumem i poprzez oczywisty brak organizacji utrudnia głosowanie. Wszędzie mogą być kolejki, ale nie należy tłoczyć ludzi w tak ciasnym pomieszczeniu" - zwrócił uwagę pan Jerzy, który głosował w komisji obwodowej nr 61 z siostrą na podstawie zaświadczenia, bo mieszka w innym miejscu Łodzi. "Nigdy więcej już tu nie będę głosował. Duszno, jak w piekle" - dodał. W lokalu jedna z kobiet była bliska omdlenia.

Po godz. 15 wyborcy zawiadomili Okręgową Komisję Wyborczą w Łodzi o bałaganie w lokalu.

Reporter PAP, który odwiedził tę komisję zapytał zastępcę przewodniczącego komisji o organizację wyborów w tym lokalu. Odpowiedział wymijająco: "Przyszło bardzo dużo osób, nic nie poradzimy". (PAP)

Autor: Hubert Bekrycht

hub/ apiech/

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.