"Tyrania postępu", czyli co myśli polska prawica

Leszek Sosnowski, „Tyrania postępu”, Wydawnictwo Biały Kruk, Kraków 2023
Inne
29 lipca 2023

Wiele osób z liberalnej bańki żyje w przeświadczeniu, że polski obóz konserwatywny to intelektualna pustynia. Tymczasem nic bardziej mylnego. 

Na rynku pojawiła się właśnie słusznych rozmiarów (450 stron) publicystyczna propozycja. Tom nosi tytuł „Tyrania postępu” i jest zbiorem tekstów na temat tego, co i jak myśli o węzłowych problemach współczesności obóz prawicowy. Książkę można przeczytać dla samych tekstów i zawartych w nich przemyśleń albo żeby się z przedstawionymi tu tezami zgodzić lub – jak ktoś lubi wyzwania – utwierdzić się w ich odrzuceniu. „Tyrania...” to też rodzaj katalogu postaci (autorów) nadających ton rodzimemu konserwatyzmowi. I to również jest bardzo ciekawe.

Leszek Sosnowski, „Tyrania postępu”, Wydawnictwo Biały Kruk, Kraków 2023
Leszek Sosnowski, „Tyrania postępu”, Wydawnictwo Biały Kruk, Kraków 2023

Mamy tu więc postaci starszego pokolenia. Jest krakowski historyk Andrzej Nowak – czołowy autor stajni Białego Kruka. Jest też inny znany badacz przeszłości, europoseł PiS Wojciech Roszkowski. I jeszcze jeden krakus – filozof Zbigniew Stawrowski, kiedyś najzdolniejszy z uczniów Józefa Tischnera, ale w uważających się za kontynuatorów dorobku „księdza z Łopusznej” liberalnych kręgach „Znaku” czy „Tygodnika Powszechnego” skazany na zapomnienie. Z tymi intelektualistami pokolenia 60+ sąsiadują młodsi. Wśród nich europoseł Patryk Jaki, dziennikarz i publicysta „Sieci” Jakub Augustyn Maciejewski czy też wykładowca UKSW Piotr Łuczuk.

Rzuca się w tym gronie w oczy brak kobiet. Co dla zatwardziałego antykonserwatysty natychmiast stanie się koronnym dowodem na wstecznictwo całego przedsięwzięcia. Mnie ten brak autorek, szczerze mówiąc, dosyć mocno dziwi. I to nie dlatego, żebym uważał różnorodność płciową za warunek konieczny przy tworzeniu zbiorowych publikacji w 2023 r., ale dlatego, że w środowiskach konserwatywnych (w mediach, think tankach czy na uczelniach) funkcjonuje i odnosi sukcesy bardzo wiele kobiet. Można nawet powiedzieć, że brak ich tekstów w tym tomie zaciemnia obraz, tworząc – niezgodne z rzeczywistością – przeświadczenie, jakoby polska prawica była projektem stuprocentowo męskim.

Książka jest podzielona na kilka części. Mamy tu więc segment poświęcony kulturze, są teksty dotyczące wiary oraz religii. Są kawałki o polityce (zwłaszcza europejskiej), jest też grupa tekstów na temat wyzwań cywilizacyjnych, takich jak ekologia czy automatyzacja (w tym rozwój sztucznej inteligencji). Większość z nich wychodzi od diagnozy – co u konserwatystów dziwić nie może – o ataku na społeczne, kulturowe czy polityczne status quo ze strony nowoczesności. Zazwyczaj posługującej się zestawem pół- lub wręcz otwarcie autorytarnych narzędzi wymuszania zgody. Oczywiście wszystko to pod płaszczykiem „postępu”. Większość zawartych w tym tomie diagnoz potwierdza też pewne fundamentalne przesunięcie ideologiczne, które dokonało się w minionym półwieczu. Nie tylko zresztą w Polsce. Chodzi o to, że jeśli ktoś uważa zachodni model rozwoju państwa, kapitalizmu czy społeczeństwa za oderwany od wrażliwości i potrzeb zwykłego człowieka elitarystyczny projekt, to znajdzie u polskich prawicowców wiele atrakcyjnych tez. Pod którymi bez wątpienia się podpisze. No chyba że zwycięży u niego „kulturowe obrzydzenie” wobec konserwatyzmu, tradycji i dorobku poprzednich pokoleń. Od których to wartości autorzy „Tyranii...” nie zamierzają się odżegnywać. ©

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.