Życie bez reguł jest łatwiejsze. Prowadzenie polityki gospodarczej, polityki obronnej, kampanii wyborczej bez reguł fiskalnych jest także łatwiejsze. O ileż prościej obiecywać obniżki podatków, nowe projekty inwestycyjne, nowe uzbrojenie, nowe świadczenia gdy tylko fantazja ogranicza swobodę manewru.
Priorytety gospodarcze, obronne i społeczne wspomniane powyżej są przecież bezdyskusyjne. Ich lista staje się z resztą już tak długa, że mówienie o priorytetach przestaje mieć sens. Niewątpliwie Polsce brakuje inwestycji. Ich udział w PKB jest najniższy w regionie, a bez kapitału trudno utrzymać będzie tempo wzrostu wydajności pracy i realnych zarobków. Wojna za wschodnią granicą wymusza silniejsze i sprawniejsze wojsko. Wydatki na opiekę zdrowotną i długoterminową wymusza demografia.
Gdzie w tej rosnącej liście potrzeb znajduje się jeszcze miejsce dla stabilności finansów publicznych? Czy stabilność finansów w ogóle jest dziś jakimś problemem? Jeśli zaś nie jest ona problemem to czy może słusznie nie ustępuje pilniejszym sprawom?
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.