Będziemy monitorować sprawę śmierci 21-latka zastrzelonego przez policjanta; organy ściągania niechętnie przyznają się do przekroczenia uprawnień przez swoich funkcjonariuszy – powiedział PAP dr Piotr Kładoczny wiceprezes zarządu Fundacji Praw Człowieka i wykładowca w Katedrze Prawa Karnego Uniwersytetu Warszawskiego.
Helsińska Fundacja Praw Człowieka objęła opieką prawną Artura Czerniejewskiego z Konina, ojca 21-letniego Adama, którego ponad 3 lata temu podczas interwencji śmiertelnie postrzelił policjant.
"" – powiedział PAP dr Piotr Kładoczny.
"" – podkreślił wykładowca.
W tym celu – jak wyjaśnił – do Sądu Rejonowego w Kaliszu skierowano wniosek o wyniesienie sprawy do Sądu Okręgowego. "Gdyby podczas procesu okazało się, że mamy do czynienia z kwalifikacją z art. 148 kodeksu karnego, czyli z zabójstwem, to sprawę musiałby przejąć Sąd Okręgowy. Trzeba byłoby więc ją rozpocząć od początku. Mamy doświadczenia, że w sprawach policyjnych postępowania toczą się bardzo długo i niekoniecznie dobrym torem. Ta sprawa trwa już ponad 3 lata, chcemy po prostu uniknąć przewlekłości" – powiedział dr Kładoczny.
Prawnik przypomina sprawę Igora Stachowiaka
Sprawa konińska – jak powiedział wiceprezes – jest dla Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka bardzo ważna, ponieważ procesy z udziałem policjantów "nie zawsze są prowadzone rzetelnie". "" - powiedział.
Zdaniem wykładowy UW w sprawie konińskiej jest dużo niejasności ze względu na sprzeczne opinie biegłych sądowych.
"" – powiedział.
Według dr. Kładocznego nie chodzi o to, żeby "szczuć na każdego policjanta, że jest złym człowiekiem, bo nie jest. Chodzi o szybkie, konsekwentne i surowe traktowanie funkcjonariuszy, którzy dorowadzili do śmierci człowieka. W przeciwnym razie szkolenia o prawach człowieka czy o bezpieczeństwie nie mają żadnego sensu, ponieważ policjant będzie miał świadomość, że nikt go nie rozliczy i nie poniesie surowych konsekwencji" – wyjaśnił.
Adam Czerniejewski z Konina zastrzelony podczas ucieczki. Policjant nie przyznał się do zarzutu
Sprawa dotyczy wydarzeń z 14 listopada 2019 r., kiedy przed południem na jednym z konińskich osiedli patrol policji próbował wylegitymować 21-latka i dwóch 15-latków. Najstarszy, Adam Czerniejewski, zaczął uciekać i - według informacji śledczych - nie reagował na wezwania do zatrzymania. Dlatego goniący go funkcjonariusz Sławomir L. użył broni. 21-latek zmarł na miejscu zdarzenia pomimo udzielonej pomocy medycznej.
Przeprowadzona sekcja zwłok wykazała na ciele mężczyzny ranę postrzałową na wysokości serca.
Prokuratura Regionalna w Łodzi wszczęła śledztwo ws. nieumyślnego przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza i nieumyślnego spowodowania śmierci. Zgromadzono liczne ekspertyzy: daktyloskopijne, biologiczne, fizykochemiczne, mechanoskopijne oraz badania śladów prochu. Biegli wydali sprzeczne opinie. Zdaniem jednych strzał padł z przodu, inni uważają, że mężczyzna został trafiony w plecy.
Ostatecznie podejrzany usłyszał jeden zarzut popełnienia przestępstwa nieumyślnego spowodowania śmierci 21-latka.
Ustalenia śledztwa doprowadziły do wniosku, że oskarżony w sposób niewłaściwy i niezgodnie z ogólnymi zasadami postępowania z bronią palną posługiwał się nią podczas interwencji.
Według śledczych L. prowadził pościg z niezabezpieczoną bronią, trzymając palec prawej dłoni w pobliżu języka spustowego. Podczas próby pochwycenia uciekającego użył do tego ręki, w której trzymał przeładowany pistolet, kierując broń w stronę 21-latka, na skutek czego doszło do niezamierzonego wystrzału – wyjaśnił rzecznik Prokuratury Regionalnej w Łodzi Krzysztof Bukowiecki.
Materiał dowodowy nie wskazuje, żeby podczas pościgu padł strzał ostrzegawczy, co ma dowodzić, że nie był to strzał zamierzony, tylko nieodpowiednie obchodzenie się z bronią przez policjanta.
Sławomir L. nie przyznał się do zarzutu, odmówił składania wyjaśnień. Złożył jedno oświadczenie, w którym poinformował prokuraturę, że strzał padł z przodu. Grozi mu do 5 lat więzienia.
Ojciec zastrzelonego Artur Czerniejewski uważa, że policjant powinien odpowiadać za zabójstwo.
Wiceprezes Sądu Rejonowego w Kaliszu Michał Włodarek powiedział, że wniosek obrońcy pokrzywdzonego i HFPC trafił do obrońcy policjanta, który ma przesłać swoje stanowisko w sprawie.(PAP)
Autorka: Ewa Bąkowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu