Ostatnie dni lata 1939 roku. Wołos: Nie było alternatywy dla polityki Becka [WYWIAD]

Mariusz Wołosprof. dr hab., pracownik naukowy Instytutu Historii i Archiwistyki Uniwersytetu Pedagogicznego im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie i Instytutu Historii PAN. Autor ok. 250 prac naukowych, w tym, wraz z prof. Markiem Kornatem, książki „Józef Beck. Biografia”
<p>Mariusz Wołosprof. dr hab., pracownik naukowy Instytutu Historii i Archiwistyki Uniwersytetu Pedagogicznego im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie i Instytutu Historii PAN. Autor ok. 250 prac naukowych, w tym, wraz z prof. Markiem Kornatem, książki „Józef Beck. Biografia”</p>Materiały prasowe
2 września 2022

Józef Beck robił to, co mógł – budował system sojuszy, wierząc, że się wypełnią. A przyczyna tego, że tak się nie stało, nie leży w naiwności ministra, tylko w cynizmie zachodnich przywódców

Z Mariuszem Wołosem rozmawia Estera Flieger

Jest 2 września 1939 r.: co dzieje się w gabinecie szefa polskiej dyplomacji Józefa Becka?

Beck uważał, że wraz z wybuchem wojny mniejsza staje się rola, jaką ma do odegrania dyplomacja, co nie oznacza, że miała pozostawać bezczynna. Od świtu 1 września kierowane przez niego ministerstwo pracowało z Edwardem Raczyńskim i Juliuszem Łukasiewiczem - ambasadorami Rzeczypospolitej w Londynie i Paryżu - nad tym, aby sojusznicy jak najszybciej wypowiedzieli wojnę III Rzeszy i odciążyli walczącą polską armię. W tych dniach zachowywano spokój. Aparat dyplomatyczny działał sprawnie. Dyplomaci osiągnęli zamierzony cel, choć wcale nie było to łatwe: następnego dnia Brytyjczycy i Francuzi wypowiedzieli Niemcom wojnę. Wielka Brytania zrobiła to 3 września o godz. 11, a Francja sześć godzin później. Paryż oglądał się na Londyn.

Cofnijmy się teraz o kilka dni: 30 sierpnia 1939 r. na Zamku Królewskim premier Sławoj Felicjan Składkowski i minister Józef Beck w obecności marsz. Edwarda Śmigłego-Rydza złożyli sprawozdanie prezydentowi Ignacemu Mościckiemu. Czy minister spraw zagranicznych był wśród tych polityków, którzy mieli pewność, że wybuchnie wojna?

To było jedno z najważniejszych spotkań kwadrumwiratu. Ówczesna Polska rządzona była w autorytarnym stylu przez cztery osoby: prezydenta Mościckiego, generalnego inspektora sił zbrojnych marsz. Śmigłego-Rydza, uważanego za drugą osobę w państwie, dla którego na wypadek wojny przewidziana była rola naczelnego wodza, a także blisko związanego z nim premiera gen. dywizji Sławoja Składkowskiego i Becka. Ten ostatni miał sporą autonomię w zakresie polityki zagranicznej. Kluczowe kwestie musiał jednak uzgadniać z pozostałymi decydentami obozu pomajowego. Minister wiedział, że będzie wojna - dane wywiadu nie pozostawiały złudzeń. Jednocześnie nie mówiono o tym wprost, aby nie wywoływać paniki w społeczeństwie. Beck do końca natomiast wierzył w neutralność Sowietów.

Po 23 sierpnia też?

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.