Inicjatorem listu do premiera Mateusza Morawickiego w sprawie Centralnego Portu Komunikacyjnego jest Marcin Święcicki, były minister współpracy gospodarczej z zagranicą i były prezydent Warszawy. Pod pismem podpisało się też kilku innych byłych ministrów związanych z gospodarką i transportem, m.in. Cezary Grabarczyk, Marek Pol, Elżbieta Bieńkowska czy Tadeusz Syryjczyk. Piszą m.in., że projekt CPK „budzi wiele kontrowersji i wątpliwości wśród specjalistów zajmujących się rozwojem infrastruktury transportowej”. Dalej czytamy, że eksperci wskazują na „zmieniający się rynek lotniczy, m.in. wskutek pandemii i agresji Rosji na Ukrainę oraz na sytuację naszego narodowego przewoźnika, które stwarzają bardzo duże ryzyka dla projektu”. Podkreślają też, że „opinia publiczna do tej pory nie poznała wielu fundamentalnych informacji o projekcie CPK. Nie wykonano pogłębionych analiz alternatywnego rozwoju infrastruktury kolejowej i lotniczej w Polsce, które byłyby szczególnie uzasadnione wobec gigantycznych środków niezbędnych do realizacji CPK”. I domagają się m.in., by dogłębnie przeanalizować scenariusz, w którym ruch lotniczy rozwijałby się dzięki rozbudowie dwóch portów – Okęcia i Modlina.
– Wokół CPK potrzebna jest merytoryczna debata, bo chodzi o wydawanie dziesiątków miliardów złotych. Niech pan minister Marcin Horała pokaże ekspertyzy, jak te ogromne wydatki się zwrócą – mówi DGP Marcin Święcicki. Dodaje, że niezrozumiałe jest akcentowanie ostatnio militarnego znaczenia CPK. – Przecież teraz, w czasie wojny na terenie Ukrainy, prawie całe zaopatrzenie wojskowe dla tego kraju obsługuje lotnisko w Rzeszowie. W centralnej Polsce, gdzie ma powstać CPK, jest zaś kilka lotnisk, które też mogą być wykorzystywane do tych celów: Okęcie, Modlin, Łódź, Mińsk Mazowiecki czy Dęblin – zaznacza.