W ubiegłotygodniowym magazynie DGP Sebastian Stodolak przekonywał, że wbrew zapowiedziom wielu ekspertów, czyli współczesnych proroków, świat po pandemii wcale aż tak bardzo się nie zmienił („Nie wywróżyli”, DGP z 8 lipca 2022 r., nr 131). Jedyną istotną pamiątką z tych prawie dwóch lat życia w zamknięciu pozostała inflacja. Reszta złowieszczych wróżb okazała się nieuzasadniona, bo ludzie zwyczajnie mieli potrzebę powrotu do starej normalności.
Trudno odmówić racji wielu przytoczonym w tekście argumentom. Sam zresztą wiosną 2020 r. pisałem, że świat po pandemii „będzie taki sam, tylko bardziej”. I zdania wciąż nie zmieniłem. Zgadzam się też z tezą, że nie byliśmy świadkami jakiegoś spektakularnego powrotu skutecznego państwa. Jednak wizja przedstawiona w tekście Stodolaka nie jest pełnowymiarowa i warto nieco ją poszerzyć.