Lek to substancja lub mieszanina substancji posiadająca właściwości zapobiegania lub leczenia chorób występujących u ludzi lub zwierząt, którą podajemy w celu postawienia diagnozy, przywrócenia, poprawienia lub modyfikacji fizjologicznych funkcji organizmu poprzez działanie farmakologiczne, immunologiczne czy metaboliczne. Tyle sucha definicja.
Rzecz w tym, że nie da się pacjentowi podać samej substancji czynnej, czyli tej, która działa leczniczo. - Trzeba jej nadać odpowiednią postać farmaceutyczną. Może to być tabletka, kapsułka, maść, żel, czopek, globulka czy syrop - tłumaczy dr n. farm. Michał Kołodziejczyk, kierownik Zakładu Technologii Postaci Leku Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.
Tak przygotowany produkt leczniczy składa się z substancji biologicznie czynnej i bazy, którą tworzą substancje pomocnicze. To one odpowiadają za wygląd leku, zabezpieczają substancję czynną, odpowiadają za bezpieczeństwo i komfort przyjęcia gotowego produktu. Zestawienie wszystkich tych substancji w lek - formulacja - nie jest łatwe. W związku z czym nawet w preparatach - wydawałoby się - prostych, jak np. zawiesiny, po które sięgają rodzice, gdy ich dziecko ma gorączkę, substancji pomocniczych może być od kilku do nawet kilku nastu. Problem w tym, że im więcej mamy składników, tym większe ryzyko działań niepożądanych.
Reklama
Motywem przewodnim naukowców z łódzkiego Uniwersytetu Medycznego stał się więc minimalizm. Postanowili stworzyć półstałą postać leku o minimalnej zawartości substancji pomocniczych stosowaną w terapii schorzeń skóry, włosów i paznokci. - Troszkę inspirowaliśmy się starożytnością - tłumaczy Kołodziejczyk. - Gladiatorzy, przygotowując się do walk, smarowali się substancjami, które ciało nabłyszczały, ujędrniały i chroniły przed słońcem. Używali do tego prostych, dostępnych im produktów, jak oleje naturalne czy smalec wieprzowy. Uznaliśmy, że powrót do natury to dobry kierunek. W ten sposób udało nam się stworzyć nasz oleożel.
Co to jest? W farmacji można wyróżnić trzy zasadnicze grupy żeli. Najczęściej spotykane są hydrożele, których wiodącym składnikiem podłoża jest hydrofilowy polimer i woda, co wymaga dodawania substancji konserwujących, bo woda jest dobrym środowiskiem do rozwoju bakterii; wielokrotne wyciskanie żelu z tuby lub pobieranie z pudełka może doprowadzić do skażenia preparatu. Druga grupa to emulżele - mieszanina dwóch faz ciekłych lub półstałych, lub jednej ciekłej a drugiej półstałej, które nie rozpuszczają się jedna w drugiej. I trzecia - oleożele, które są lipofilowe, bez kropli wody, więc nie trzeba dodawać do nich substancji zabezpieczających przed rozwojem drobnoustrojów. - Między innymi dzięki temu nasz oleożel udało się stworzyć jedynie z czterech substancji: oleju naturalnego, który stanowi kilkadziesiąt procent podłoża, powszechnie znanej substancji żelującej, witaminy E, która pełni rolę przeciwutleniacza i substancji biologicznie czynnej. Ponieważ stosujemy np. olej rzepakowy, słonecznikowy czy z oliwek, uzyskaliśmy produkt naturalny, gwarantujący optymalny efekt dermatologiczny, o znikomej liczbie ewentualnych działań niepożądanych - przekonuje dr Kołodziejczyk.

Reklama
W zależności od tego, jaką substancję czynną doda się do tego podłoża, można otrzymać różne produkty. Pod warunkiem że będzie to substancja o pasujących do niego właściwościach fizyko-chemicznych. - Przy zastosowaniu substancji przeciwzapalnej i przeciwbólowej możemy mieć oleożel stosowany w leczeniu bólów mięśni, stawów, bólów pourazowych, w stanach zapalnych ścięgien lub tkanek miękkich czy więzadeł - wylicza dr Kołodziejczyk. - Jeśli dodamy substancję przeciwgrzybiczą, wyleczymy schorzenia skórne, a stomatolodzy mogą oleożelem leczyć afty, uszkodzenia błony śluzowej, ropnie, zapalenie dziąseł. Można też dodać do podłoża substancję odkażającą.
Oleożele mają tę przewagę nad hydrożelami, że mogą odkażać i jednocześnie natłuszczać. Olej tworzy warstwę ochronną, rodzaj opatrunku, więc znakomicie radzi sobie z pielęgnacją miejsc narażonych na infekcję, bez ryzyka wysuszenia skóry. Dodatkowym atutem jest to, że oleożele odkażające mogą być stosowane również w medycynie weterynaryjnej.
Z punktu widzenia fizyko-chemicznego oleożele to preparaty półstałe, o określonej konsystencji, lepkości, dobrze rozsmarowywalne; takie, które mogą działać miejscowo, ale też ogólnoustrojowo - w zależności od tego, jak zostaną skomponowane substancje pomocnicze. - Na rynku takie produkty to nic nowego, ale takich preparatów jak nasz do tej pory nie było - zapewnia dr Kołodziejczyk. I dodaje, że patentami objęte zostały zarówno nowatorskie podłoża, jak i trzy obszary stosowania opartych na nim leków - przeciwbólowy, przeciwgrzybiczy i odkażający. ©℗
Eureka! DGP
Trwa dziewiąta edycja konkursu „Eureka! DGP - odkrywamy polskie wynalazki”. Do udziału zaprosiliśmy polskie uczelnie, instytuty badawcze i jednostki naukowe PAN. Do czerwca w Magazynie DGP będziemy opisywać wynalazki nominowane przez naszą redakcję do nagrody głównej. Rozstrzygnięcie konkursu nastąpi na specjalnej gali pod koniec czerwca, zaś podsumowanie cyklu ukaże się w Magazynie DGP. Główną nagrodą jest 30 tys. zł dla zespołu, który pracował nad zwycięskim wynalazkiem, ufundowane przez Mecenasa Polskiej Nauki - firmę Polpharma, oraz kampania promocyjna dla uczelni lub instytutu o wartości 50 tys. zł w mediach INFOR PL SA (wydawcy Dziennika Gazety Prawnej), ufundowana przez organizatora. Strona internetowa konkursu: eureka.dziennik.pl