Według harmonogramu Sejmu, w czwartek w bloku głosowań zaplanowanych w godz. 16.00-17.30 posłowie zdecydują o powołaniu prezesa Narodowego Banku Polskiego. Jedynym kandydatem jest obecny prezes NBP Adam Glapiński. Przeciw zamierzają głosować posłowie: KO, Lewicy, PSL oraz Konfederacji. Szef banku centralnego jest powoływany przez Sejm na wniosek prezydenta RP na 6 lat. Prezydent Andrzej Duda złożył wniosek w styczniu br. Kadencja Glapińskiego upływa w czerwcu br. Powołanie prezesa NBP następuje w Sejmie bezwzględną większością głosów.

Leszczyna: Glapiński podeptał i zrujnował standardy Banku Centralnego

Izabela Leszczyna (KO) pytana była w Onet Rano m.in. o to, czy udział Glapińskiego w posiedzeniu klubu PiS była dla niej zaskoczeniem. "Szczerze? Nie, oczywiście, gdyby ktoś mi powiedział kilka lat temu, że prezes Banku Centralnego, dużego europejskiego, demokratycznego państwa jedzie na zebranie partyjne, robi sobie - nie wiem - kampanię wyborczą, umawia się na coś z politykami konkretnej partii - nie uwierzyłabym" - powiedziała posłanka.

Reklama

Oceniła, że Glapiński "podeptał i zrujnował" standardy Banku Centralnego. "Właściwie Adam Glapiński jest działaczem PiS-u i ta jego sześcioletnia kadencja to jest polityka partyjna podporządkowana PiS-owi. Polityka, która doprowadziła nas do tego, że pieniędzy w portfelu będziemy mieli coraz więcej, ale coraz mniej będziemy mogli za to kupić" - dodała.

Reklama

W ocenie Leszczyny groźne jest to, że Zjednoczona Prawica "ręka w rękę, ramię w ramię po jakichś tygodniach, właściwie tygodniach szantaży, odstawiania takiego żenującego cyrku zagłosuje za szkodnikiem".

Lewica: Glapiński musi odejść

Posłowie Lewicy podczas czwartkowej konferencji prasowej zapowiedzieli, że zagłosują przeciwko reelekcji Glapińskiego. "Dzisiaj prezesem Narodowego Banku Polskiego powinien być człowiek, który nie działa +na pilota+ Jarosława Kaczyńskiego" - podkreślił poseł Tomasz Trela.

Gawkowski ocenił, że obecny prezes NPB działa na niekorzyść polskiej gospodarki. Poseł zarzucił Glapińskiemu, że jest "funkcjonariuszem politycznym". "Wczorajsza wizyta Adama Glapińskiego w siedzibie PiSu to oznaka braku niezależności, to oznaka podporządkowania i wytyczania polityki monetarnej państwa zgodnie z zapotrzebowaniem partii, która go desygnowała" - powiedział.

Trela zwrócił uwagę na wzrost rat kredytów mieszkaniowych w związku z podwyżkami stóp procentowych. "Ten kto w ubiegłym roku wziął kredyt hipoteczny na pół miliona zł i płacił ratę 2000 zł teraz, po sześciu miesiącach, będzie musiał zapłacić ponad 4000 zł więcej" - podkreślił.

Posłanka Daria Gosek-Popiołek podkreśliła, że Lewica proponuje konkretne rozwiązania: zamrożenie WIBORu oraz zasilenie funduszu wsparcia kredytobiorców.

Projekt ustawy, który Lewica składa w Sejmie zakłada zamrożenie oprocentowania kredytów ze zmienną stopą oprocentowania na poziomie z 1 grudnia 2019 r., czyli z momentu, gdy WIBOR 6M wynosił 1,79 proc.

"Projekt ustawy o tymczasowym sposobie ustalania stopy oprocentowania w umowach o kredyt hipoteczny ze zmienną stopą oprocentowania rozszerza zakres wsparcia kredytobiorców, którzy zaciągnęli kredyt mieszkaniowy i znajdują się w trudnej sytuacji finansowej, a także zwiększa partycypację banków w finansowaniu tej pomocy" - czytamy na stronie ugrupowania. Z rozwiązań zaproponowanych przez Lewicę będą mogli skorzystać kredytobiorcy, którzy spłacają raty kredytów mieszkaniowych za pierwsze mieszkanie.

Bielan: Sądzę, że mobilizacja w naszym obozie jest duża

Bielan, który jest szefem koalicyjnej Partii Republikańskiej był pytany w czwartek w TVP1 o ustalenia klubu. Jak wskazał, było ono związane z bieżącym posiedzeniem Sejmu oraz wyborem Adama Glapińskiego na kolejną kadencję szefa NBP. Pytany o zaplanowane na czwartek w Sejmie głosowanie nad kandydaturą Glapińskiego, Bielan zauważył, że potrzebna jest do tego większość bezwzględna - "wysoki próg". "Wszystkie osoby, które wstrzymają się od głosu, de facto głosują przeciwko wyborowi, ale sądzę, że mobilizacja w naszym obozie jest duża" - zaznaczył europoseł. Dodał, że lider Kukiz'15 Paweł Kukiz, choć jest poza Zjednoczoną Prawicą, czasami wspiera ją w rozmaitych głosowaniach i zadeklarował głosowanie za tą kandydaturą.

"Wiemy, że jest to kandydatura prezydenta Andrzeja Dudy. My jako Partia Republikańska szanujemy wybór prezydenta i zgodnie z umową koalicyjną w takich kwestiach personalnych głosujemy razem z naszymi partnerami z PiS i Solidarnej Polski" - oświadczył.

Bielan dodał, że "przy okazji" środowego posiedzenia klubu szef PiS Jarosław Kaczyński przedstawiał plany zmian organizacyjnych wewnątrz partii. Dopytywany na czym miałyby one polegać, wskazał, że "będzie przeorganizowanie pracy partii". "Będzie zmiana liczby okręgów, w których partia funkcjonuje" - mówił. W tym kontekście wskazał, że ze względu na pandemię całe życie polityczne zamarło, a "my musimy wejść na wyższy poziom aktywności, bo już za półtora roku mamy wybory".

Na uwagę, że pomysł przewiduje, iż ministrowie nie będą mogli łączyć swych funkcji z szefowaniem regionem, Bielan zaznaczył, że propozycję tę musi zaakceptować jeszcze Komitet Polityczny PiS. Na pytanie ilu szefów okręgów musiałoby się zmienić, Bielan odparł, że zapewne "kilka, kilkanaście osób", które dzisiaj zasiadają w rządzie, a jednocześnie pełnią funkcje partyjne.

Bielan był też pytany o środki z Krajowego Planu Odbudowy. Elementem oczekiwanym przez Komisję Europejską w negocjacjach w sprawie uruchomienia tych środków są zmiany dotyczące przede wszystkim Izby Dyscyplinarnej SN. Europoseł wyraził nadzieję, że w przyszłym tygodniu Sejm przyjmie projekt ws. SN. Gdyż - jak mówił - jesteśmy w ostatnim momencie, kiedy możemy przyjąć pieniądze z KPO. Zwrócił uwagę, że do końca roku trzeba zakontraktować 70 proc. kwoty, którą przyznała nam Bruksela.

Dopytywany o negocjacje z Solidarną Polskę ws. projektu, Bielan ocenił, że "tak naprawdę dyskusja, dość ożywiona, emocjonalna, dotyczy tylko jednej kwestii, czyli tzw. testu bezstronności sędziego". "Co do innych ważnych spraw panuje zgoda. Uważam, że jeżeli jest chęć porozumienia, to prawnicy, legislatorzy zawsze są w stanie znaleźć rozwiązanie kompromisowe. Więc liczę, że takie rozwiązanie zostanie znalezione. Jeżeli nie zostało już znalezione, bo wiem, że wczoraj były również spotkania bardzo owocne. Myślę, że to jest kwestia kilkudziesięciu godzin, może kilku dni kiedy będziemy mieć ostateczne porozumienie" - stwierdził europoseł.

Na pytanie co jeśli do porozumienia nie dojdzie i czy będziemy mieć wcześniejsze wybory, polityk stwierdził, że teoretycznie wybory zawsze są możliwe kiedy rząd traci większość.

"Natomiast w praktyce prawdopodobieństwo wyborów jest niezwykle małe. Nie sądzę, żeby opozycja chciała dzisiaj wyborów. Znam wypowiedzi Donalda Tuska, że w czasie wojny na Ukrainie takich wyborów nie należy organizować. To oznacza tylko tyle, że PO nie jest dzisiaj gotowa na wybory i jest w stanie zablokować akurat tę decyzję, więc moim zdaniem żadnych wyborów w tym roku nie będzie. One się odbędą w konstytucyjnym terminie, w październiku przyszłego roku" - powiedział Bielan.

"My jako Zjednoczona Prawica powinniśmy przestać mówić, spekulować w mediach o tym czy wybory będą za miesiąc, za dwa, czy będą w wakacje, a skupić się na tym, by jak najlepiej rządzić, bo to nam daje szansę na odnowie mandatu w przyszłym roku" - dodał.

Wójcik: Solidarna Polska poprze kandydaturę Adama Glapińskiego

Michał Wójcik z Solidarnej Polski w Polsat News mówił o przebiegu środowego posiedzenia klubu parlamentarnego PiS. Według ministra, Glapiński miał dobre i merytoryczne wystąpienie. "My jako Solidarna Polska bardzo wysoko cenimy jego kompetencje" - powiedział. Pytany, czy Solidarna Polska poprze powołanie Glapińskiego na kolejną kadencję, zapowiedział: "Poprzemy".

Dopytywany w tym kontekście o inflację, Wójcik podkreślił, że wpływają na nią różne czynniki, a kluczowym jest wojna. "Adam Glapiński nie jest człowiekiem, który odpowiada za tę inflację" - powiedział Wójcik. Jego zdaniem, narracja, że szef NBP za to odpowiada, jest z gruntu fałszywa, a próbuje ją narzucić opozycja.

Wójcik odniósł się też do złożonego przez opozycję wniosku o wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwości, szefa Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry. Szef klubu KO Borys Budka, uzasadniając złożenie wniosku na konferencji w środę, mówił m.in., że Ziobro to "człowiek odpowiedzialny za degradację polskiego wymiaru sprawiedliwości, za wielki konflikt z Unią Europejską, za blokadę środków europejskich".

Minister zaznaczył, że o wniosku była mowa na posiedzeniu klubu, a głos w tej sprawie zabrał prezes PiS, wicepremier Jarosław Kaczyński. "Jestem mu wdzięczny za te słowa, które padły, ponieważ on wezwał do obrony ministra sprawiedliwości, prokuratura generalnego Zbigniewa Ziobro. To były dobre słowa" - powiedział Wójcik.

Wójcik podkreślił też, że "trudno sobie wyobrazić sytuację, w której przedstawiciele klubu PiS będą głosowali przeciwko swojemu ministrowi".

"Prace nad ustawą o Sądzie Najwyższym będą jeszcze trwały z całą pewnością (...), natomiast jeśli chodzi o kwestię dotyczącą głosowania nad wnioskiem o wotum nieufności, sądzę, że to zostanie przegłosowane dosyć szybko, czyli po prostu obronimy ministra sprawiedliwości prokuratora, generalnego" - powiedział Wójcik.

Fogiel: Jesteśmy przekonani, że Glapiński zostanie prezesem NBP na drugą kadencję

Prawo i Sprawiedliwość (PiS) jest przekonane, że Adam Glapiński zostanie wybrany na drugą kadencję prezesa Narodowego Banku Polskiego, poinformował wicerzecznik PiS Radosław Fogiel. "To, oczywiście, okaże się na sali sejmowej [czy jest większość]. Ale jesteśmy przekonani, że prezes Glapiński zostanie wybrany na swoją drugą kadencję prezesa Narodowego Banku Polskiego" - powiedział Fogiel w radiowej Jedynce.

W kwietniu sejmowa Komisja Finansów Publicznych (KFP) pozytywnie zaopiniowała kandydaturę obecnego Glapińskiego na prezesa NBP na drugą kadencję.

Fogiel został poproszony o komentarz do wczorajszych informacji portalu Polska Times, który podał - powołując się na osobę z kierownictwa PiS - że prawdopodobieństwo przyspieszonych wyborów jest 50:50 i jest już wniosek w Sejmie w tej sprawie, złożony przez Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL).

"Wniosek PSL jest złożony, to prawda. Oczywiście, dziennikarze mają prawo do publikowania informacji, które uzyskają. Ale nawet podczas wczorajszego posiedzenia Klubu Parlamentarnego ten temat nie był w żaden sposób dyskutowany. Oczywiście, żaden polityk takiego scenariusza ze stuprocentową pewnością nigdy nie wykluczy, ale PiS chce iść do wyborów jesienią 2023 r. Mam nadzieję, że nie wydarzy się nic, co miałoby sprawić, że będzie trzeba podejmować inne decyzje" - powiedział.

Na pytanie, na ile szacuje prawdopodobieństwo wcześniejszych wyborów, odpowiedział: "Takie szacunki zostawmy bukmacherom" - powiedział rzecznik.

"Naszą intencją jest, żeby wypełnić całą kadencję i żeby wybory odbyły się w terminie konstytucyjnym - jesienią przyszłego roku. Jeżeli Zjednoczona Prawica będzie funkcjonować w sposób zgodny i sprawny - a wierzę, że tak będzie - to myślę, że takie scenariusze są nieuprawdopodobnione" - podsumował.