Tusk podczas czwartkowego spotkania z mieszkańcami Puław (woj. lubelskie) pytany był m.in. o sposoby rozwiązania problemu drogich mieszkań dla młodych ludzi. Szef PO przyznał, że "mieszkanie dla młodych ludzi powinno być standardem i nie może być przywilejem bogaczy". "Wiadomo, że mieszkania nie dostajemy z dnia na dzień, może trzeba wziąć kredyt, może samemu zbudować, ale to musi być osiągalne. Nie podzielam poglądu, że mieszkanie należy się każdemu, bez względu czy coś robi w tym kierunku czy nie. Trzeba na to mieszkanie zarobić, ale powinno być ono dostępne dla każdego, kto pracuje" – powiedział.

Przypomniał, że Platforma Obywatelska miała kilka programów mieszkaniowych dla młodych ludzi, które dotyczyły dotowania kredytów na mieszkanie lub budowę domu.

"Dzisiaj mamy na pokładzie pożar, dlatego proponujemy, biorąc pod uwagę gigantyczne pieniądze, jakie zarabiają banki czy firmy energetyczne na drożyźnie, doprowadzić do tego, żeby rata kredytu wróciła do poziomu z końca minionego roku" – przekonywał.

Reklama

Zdaniem Tuska "nie jest łatwo zdusić inflację, ale dziś trzeba zrobić wszystko, aby raty kredytów nie zabiły młodych ludzi, którzy są płatnikami kredytu hipotecznego i nie chcieliby sprzedawać mieszkania czy domu".

"To jest rzecz absolutnie najważniejsza, dlatego mogę powiedzieć odpowiedzialnie, że dziesiątki miliardów złotych każdego roku jest wyrzucanych w błoto, między innymi poprzez idiotyczne niedokończone, zmarnowane inwestycje. Mądre wykorzystanie tych funduszy mogłoby pomóc kredytobiorcom, tylko to wymaga samodyscypliny" – podkreślił. "Kiedy byłem premierem to kancelaria prezesa rady ministrów, czyli bezpośrednia administracja, moje zaplecze kosztowała 100 milionów złotych. Morawiecki i jego bezpośrednie zaplecze to jest prawie 900 milionów złotych" – powiedział.

W jego ocenie państwo musi przede wszystkim doprowadzić do tego, że osoba ciężko pracująca nie będzie miała mniej pieniędzy, niż osoba niepracująca. "Żeby młodzi ludzie, którzy wchodzą na rynek pracy uwierzyli znowu w to, że praca daje owoce i warto pracować" – podkreślił.

Tusk podczas wystąpienia nawiązał też do kwestii przywrócenia praworządności w Polsce. "Można przywracać praworządność na podstawie wyroków, które zapadały w Polsce, w europejskich Trybunałach i które mogą zapadać także po wygranych wyborach. Decyzje, które zostały podjęte nielegalnie przez PiS nie będą - moim zdaniem - wymagały ustawowego uchylenia, one są nielegalne i będą po prostu uchylone" – stwierdził.

Dodał, że "sprzątanie po PiS-ie to jest proces na rok, może na dwa lata". "To czas bardzo ciężkiej pracy, ale mam wrażenie, że można to bardzo szybko odbudować. Jeśli wygramy te wybory, jeśli na listach wyborczych nie będzie zdrajców, to zwycięstwo, w które głęboko wierzymy, nie będzie zwycięstwem 200 głosami więcej" – podsumował.

Autorzy: Agnieszka Gorczyca, Piotr Śmiłowicz