To duży wzrost pesymizmu, łącznie bowiem prezentuje go ponad połowa pytanych. Tymczasem jeszcze w marcu, kiedy prowadziliśmy poprzednie badanie, takich opinii było o 10 pkt proc. mniej i dominował wówczas pogląd, że pandemia potrwa ponad rok.
Jeśli chodzi o recepty na powstrzymanie rosnącej liczby zachorowań, to zdaniem badanych przede wszystkim rząd powinien wprowadzić obostrzenia dla niezaszczepionych (tak wskazało prawie 40 proc.), dać pracodawcom możliwość sprawdzania szczepień czy pobierać od niezaszczepionych częściową odpłatność za ich leczenie. Te dwa ostatnie rozwiązania popiera po jednej czwartej ankietowanych. Przy zgodzie na odpłatność widać niewielkie różnice w podziale na wiek czy płeć. Jednak w grupie osób z dziećmi wyraźnie rośnie poparcie dla takiego rozwiązania - deklaracje sięgały 40 proc. Na dalszych miejscach jest obowiązek szczepień (17 proc. poparcia) i na końcu powszechne restrykcje (15,4 proc.). Pytanym daliśmy możliwość wielokrotnego wyboru.
Wyniki wyglądają nieco inaczej w podziale na elektoraty poszczególnych ugrupowań. Wyborcy PiS najczęściej popierają możliwości sprawdzania przez pracodawców zaszczepienia pracowników, natomiast wśród wyborców partii opozycyjnych dominuje oczekiwanie restrykcji dla osób, które się nie szczepiły. Młodzi (w tej grupie jest najmniej osób zaszczepionych) chcieliby, by obostrzenia obejmowały wszystkich. W pozostałych grupach wiekowych, które skorzystały znacznie bardziej z akcji szczepień, przeważa postulat restrykcji wobec tych, którzy szczepionki nie przyjęli.
Wczoraj było niemal 20 tys. nowych przypadków koronawirusa, a 398 osób zmarło z tego powodu. W kontekście sytuacji epidemicznej zadaliśmy pytanie o przygotowanie państwa do kolejnej fali epidemii. Negatywnie ocenia je połowa badanych. Ale ciekawe jest, że od marca, gdy było robione podobne badanie, nadal tyle samo - 43 proc. - pytanych uważa, że państwo jest przygotowane na kolejną falę.
Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe