W czwartek wczesnym rankiem aktywiści Greenpeace zablokowali wejście do ministerstwa od strony ulicy Kruczej metalowymi kontenerami m.in. z napisami: "Dość gadania" i "Mamy dość". Wewnątrz w zamkniętych kontenerach znajduje się kilka osób.

Na zewnątrz jednego z kontenerów siedzi na ziemi młoda dziewczyna. Przedstawia się jako Wiktoria. Jest przypięta do kontenera tzw. ulockiem obejmującym jej szyję. Urządzenie służące do zabezpieczania rowerów przed kradzieżą. "To jedynce, co możemy zrobić, aby wywrzeć presje na rządzących. Pisma, petycje w obronie klimatu nic nie dały" – mówi Wiktoria. Zapewnia, że będzie protestowała do skutku.

Policja próbuje negocjować z protestującymi. "Pozwólcie zrobić przejście dla urzędników" – mówi jeden z funkcjonariuszy. Demonstrujący odmawiają. "Nie możecie ruszyć kontenerów" – odpowiada młody aktywista. Podkreśla, że każda próba podniesienia kontenerów zagrozi zdrowiu, a nawet życiu protestujących.

Ulicę dojazdową do parkingu w kompleksie ministerialnych budynków blokuje samochód z banerem: "Dość gadania. Czas działać". Na dachu kilkunastoletniego busa stoi kilkoro młodych działaczy. Z głośników umieszczonych na aucie płynie głośna muzyka. Sprzęt jest zasilany przez spalinowy generator. Na pytania o emisję CO2 przez generator, aktywistka odpowiada: "Nieważne. Ważne, żeby nie spalać węgla".

Przed samochodem siedzi na jezdni kilkanaście osób pospinanych łańcuchami. Jest również mniejszy kontener, w którym znajduje się zamknięta jedna osoba. Aktywiści mają banery z hasłami: "Polska bez węgla 2030", "Sprawiedliwa transformacja teraz" czy "Wszystkie dla klimatu".

Policjanci zabezpieczający protest kierują urzędników przychodzących do pracy do wejścia przez garaż.

"Jesteśmy na miejscu, zabezpieczamy pod kontem ładu i porządku, żeby nikt nie wchodził na jezdnię. Na razie tyle" – powiedziała asp. sztab. Małgorzata Wersocka.

Jak przekazało Greenpeace w komunikacie, "ponad 100 osób działających pod szyldem Wszystkie Dla Klimatu od wczesnych godzin rannych blokuje wejście do resortu domagając się od rządu wyznaczenia roku 2030 jako najpóźniejszej daty odejścia Polski od węgla".

Joanna Flisowska, szefowa działu klimat i energia w Greenpeace, cytowana w komunikacie, podkreśla, że "w polskiej energetyce trwa pożar i jedyną szansą na jego ugaszenie jest przyjęcie planu szybkiego odejścia od węgla", a także chcą "jak najdłużej trwać w węglowym status quo i unikać zmierzenia się z wyzwaniem jakim jest przeprowadzenie sprawiedliwej transformacji". "Mamy tego już dość, podobnie jak mamy dość czczego gadania polityków. Chcemy zobaczyć skuteczne działania na rzecz klimatu" - powiedziała.