Ustawa wdrożeniowa przesądzi, czy pieniądze w ramach KPO zostaną wydane transparentnie. A mowa o ogromnych środkach – 23,9 mld euro w postaci grantów i 34,2 mld euro preferencyjnych pożyczek. Jak słyszymy, jej projekt jest już gotowy i ma nadany numer w wykazie prac legislacyjnych rządu. Jednak zdaniem samorządowców zaangażowanych w rozmowy z rządem istnieje spore ryzyko, że ustawa nie zagwarantuje przejrzystości wydawania eurofunduszy.
Rząd chce przyśpieszyć prace nad ustawą wdrożeniową, bo liczy, że Komisja Europejska zatwierdzi KPO w ciągu 2–3 tygodni, dzięki czemu jeszcze w lipcu dokument trafi do ostatniego etapu – oceny przez pozostałe kraje członkowskie w ramach Rady UE. Nasze źródło w KE nie wyklucza takiej możliwości.
DGP dotarł do dwóch pism, które rzucają więcej światła na ustalenia pomiędzy stroną rządową i samorządową. W jednym z nich Waldemar Buda zapowiada powołanie komitetu koordynacyjnego ds. KPO, choć – jak zauważa – nie jest to rozwiązanie wymagane przez KE, lecz wyjście naprzeciw postulatom opozycji i samorządowców, którzy twierdzili, że zagwarantuje to transparentność wydawania środków. Wiceminister funduszy wskazuje, że w komitecie, który ma działać na wzór istniejącego od 2014 r. Komitetu ds. Umowy Partnerstwa monitorującego wydawanie funduszy z polityki spójności, zasiądą przedstawiciele strony rządowej, samorządowej i partnerzy społeczni, choć nie precyzuje, kto i w jakiej liczbie.
Reklama
Samorządowcy chcą, by każda grupa stanowiła jedną trzecią składu. Ale ich zdaniem wzorowanie się na Komitecie ds. Umowy Partnerstwa nie jest dobrym pomysłem. – To grono 117 osób, z tego 32 z województw i siedem z pozostałych korporacji samorządowych. Spotyka się może raz do roku, przyjmuje sprawozdanie i właściwie tyle. To kompletnie fasadowy organ bez żadnych realnych kompetencji – twierdzi jeden z samorządowców.
Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich tłumaczy, że komitet powinien mieć realne kompetencje w zakresie oceny wdrażania KPO. – Chcemy, by Komitet Koordynacyjny KPO oceniał nie tylko to, jak wydawane będą pieniądze, lecz także jak rozpisywane będą konkursy – mówi Wójcik.

Reklama
– Komitet będzie mógł wydawać zalecenia, opinie i rekomendacje. Kwestie finansowe nie leżą w jego kompetencji. Kontrola prawidłowości realizacji inwestycji w ramach KPO będzie przeprowadzana przez odpowiednie służby kontrolne, zaś audyt przez Krajową Administrację Skarbową. Ostateczne decyzje co do wypłaty środków po osiągnięciu kamieni milowych należą do Komisji Europejskiej jako bezpośrednio zarządzającej środkami pochodzącymi z Instrumentu Odbudowy i Zwiększania Odporności – tłumaczy MFiPR.
Opozycja i samorządowcy liczyli na wsparcie Brukseli przy negocjacjach z rządem. Okazuje się jednak, że KE, która finalizuje właśnie rozmowy z Polską na temat KPO, nie ma dużego wpływu na sam kształt komitetu.
– Rozporządzenie mówi, że rząd ma obowiązek przeprowadzić konsultacje i wziąć pod uwagę zdanie zainteresowanych stron. Nie ma jednak mowy o tym, jak dokładnie ma wyglądać organ nadzorujący wydawanie pieniędzy – podkreśla nasze źródło w Brukseli.
Potwierdza to Jan Olbrycht, europoseł PO. – Rozporządzenie bardzo wyraźnie mówi, że system monitorowania, nadzoru i kontroli powinien być skuteczny, efektywny, zgodny z prawem krajowym. W związku z tym KE na pewno nie będzie się wtrącała w to, jaki to ma być system. On po prostu ma być transparentny – tłumaczy.
Jak dodaje, samorządy mogą być jednak w kontakcie z Brukselą i zwracać uwagę na to, że system nie działa tak, jak powinien.
Opozycja jest rozczarowana postawą Brukseli. W jej ocenie komitet monitorujący może paść ofiarą jej pośpiechu.
– Wielokrotnie zwracaliśmy uwagę na problem braku transparentności przy wydawaniu środków publicznych przez rząd PiS. Niestety odnoszę wrażenie, że priorytetem Komisji jest szybkie uruchomienie Funduszu Odbudowy, a nie dyskusja o szczegółach – przyznaje prominentny działacz PO.
Do tej pory Komisja zatwierdziła plany 13 państw członkowskich. Jej przewodnicząca Ursula von der Leyen od 16 czerwca odbywa tournée po Europie, osobiście wręczając przywódcom krajów członkowskich zatwierdzone narodowe plany.
Generalnie samorządowcy nie mają przeświadczenia, że coś istotnego ugrali w negocjacjach z rządem.
– Zdecydowana większość postulatów strony samorządowej nie została przyjęta i zaakceptowana przez ministra Waldemara Budę – pisze marszałek woj. kujawsko-pomorskiego Piotr Całbecki w sprawozdaniu z prac zespołu roboczego ds. KPO, powołanego przy Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego (marszałek jest współprzewodniczącym tego zespołu).