We wtorek Sejm zgodził się na ratyfikację decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE. Za ustawą ws. ratyfikacji opowiedziało się 290 posłów, przeciw było 33, 133 wstrzymało się od głosu.

Pytany w środę w TVP info, czy wraz z akceptacją Sejmu dla ratyfikacji unijnego Funduszu Odbudowy "zrobiliśmy krok w kierunku federacji europejskiej", Przydacz odparł: "Nie, myślę, że to zbyt daleko idące wnioski. Zrobiliśmy krok ku modernizacji i przyspieszeniu rozwoju gospodarczego Polski i szybszego wyjścia z kryzysu".

Odnosząc się do możliwości emisji przez KE wspólnych obligacji Przydacz podkreślił, że "każdy będzie odpowiadał za swoje długi, nie ma mowy o uwspólnotowieniu długów, każda gospodarka będzie odpowiadała za swoje zadłużenie". Podkreślił, że euroobligacje "są bardziej produktywne finansowo z perspektywy siły wszystkich 27 gospodarek" niż poszczególnych państw członkowskich.

"Cieszę się, że udało się zbudować wokół tej ustawy konsensus parlamentarny, że duża część parlamentu stanęła na wysokości zadania. Nie cieszy mnie, że byli też tacy, którzy uznali swoje interesy wewnętrzne, partyjne za ważniejsze niż interes polskiej gospodarki" – dodał wiceminister.

"Solidarna Polska od dawna zapowiadała głosowanie w takim, a nie inny sposób" – zaznaczył Przydacz pytany o postępowanie koalicjanta PiS. "Pokazuje to też, że w samej koalicji rządzącej, w Zjednoczonej Prawicy, pojawiają się różnego rodzaju dyskusje, świadczy to o żywotności" – ocenił wiceszef MSZ. Dodał zarazem, że "trudno mu zrozumieć" postawę SP.

Na pytanie, kiedy do Polski mogą trafić pierwsze środki z Funduszu Odbudowy, wiceminister powiedział: "Ostrożnie przewiduję, że to będzie jesień tego roku". Przypomniał, że wszystkie kraje członkowskie muszą ratyfikować ustawę o zasobach własnych.

Ratyfikacja decyzji Rady Europejskiej z grudnia ub. roku w sprawie systemu zasobów własnych przez wszystkie kraje członkowskie jest niezbędna, by uruchomić Fundusz Odbudowy. Polska z unijnego budżetu na lata 2021-2027 i Funduszu Odbudowy ma otrzymać łącznie 770 mld zł.

W ramach samego Funduszu Polsce przypada ok. 58 mld euro (250 mld zł). Każde państwo członkowskie musi przygotować i przesłać do Komisji Europejskiej Krajowy Plan Odbudowy, będący podstawą do wypłaty środków z unijnego Funduszu Odbudowy. W poniedziałek po południu dokumenty związane z KPO zostały oficjalnie przekazane KE.