Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Krzysztof Szczerski mówił PAP, że prezydent chce omówić z sekretarz generalną OBWE priorytety polskiego przewodnictwa w tej organizacji, które nasz kraj obejmie w 2022 roku. "Po drugie, pani Helga Schmid była jedną z rozmówczyń pana prezydenta, jeśli chodzi o sytuację Polaków na Białorusi i na pewno ten temat powróci we wtorek i będzie drugim ważnym elementem spotkania" - powiedział minister.

Jak dodał, podczas marcowej rozmowy z prezydentem Dudą sekretarz generalna OBWE obiecała zająć się sprawą polskiej mniejszości na Białorusi. "Będziemy więc rozmawiać o tym, co jeszcze możemy zrobić wspólnie dla Polaków prześladowanych na Białorusi" - zaznaczył szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.

Prezes Związku Polaków na Białorusi Andżelika Borys została w marcu zatrzymana i najpierw skazana na areszt za organizację "nielegalnej imprezy", za jaką władze uznały tradycyjny Jarmark Kaziuki. Potem została objęta postępowaniem karnym w związku z rzekomym "podżeganiem do nienawiści na tle narodowościowym" i "rehabilitacji nazizmu" i umieszczona w areszcie w Mińsku.

Borys i jeszcze trójce działaczy ZPB - Andrzejowi Poczobutowi, Irenie Biernackiej i Marii Tiszkowskiej, grozi od pięciu do 12 lat więzienia. Wszyscy przebywają w areszcie, usłyszeli już zarzuty.

Władze zarzucają działaczom ZPB oraz aktywistce polskiej z Brześcia Annie Paniszewej (także w areszcie z takimi samymi zarzutami), że w czasie organizowanych imprez "wychwalali zbrodniarzy wojennych, w tym Romualda Rajsa Burego". Aktywiści odrzucają te oskarżenia jako bezpodstawne. Wszyscy zostali uznani przez białoruskich obrońców praw człowieka za więźniów politycznych.

ZPB to największa na Białorusi organizacja mniejszości polskiej. W 2005 r. władze w Mińsku pozbawiły ją rejestracji. Do celów statutowych działalności ZPB należy pielęgnowanie polskości, krzewienie polskiej kultury, nauka języka i pielęgnowanie miejsc pamięci.

Do przestrzegania międzynarodowych norm dotyczących traktowania mniejszości oraz wypuszczenia aktywistów wzywały Białoruś władze Polski, UE i innych państw.