Reklama
Wicepremier Jarosław Gowin jest dziś w Paryżu, za tydzień będzie tam premier Mateusz Morawiecki. Z kolei wczoraj Warszawę po trzydniowej wizycie w Polsce opuścił Clément Beaune, francuski sekretarz stanu ds. europejskich i prawa ręka prezydenta Emmanuela Macrona w sprawach UE. Ta ofensywa dyplomatyczna świadczy nie tylko o szukaniu zbliżenia z Francją, lecz także stanowi dowód na zwrot w polityce zagranicznej. Jej zwolennikami są szef rządu oraz jego zastępca.
– Niewątpliwie w polskiej polityce zagranicznej warto rozważyć korektę, która uwzględni trzy nowe okoliczności – odpowiedział na pytanie DGP Jarosław Gowin, którego zadaniem jest przygotowanie gruntu pod wizytę Mateusza Morawieckiego.
Pierwsza okoliczność to pandemia i związane z nią doraźne, ale także trwałe zmiany w gospodarce. Jak podkreślał wicepremier, COVID uświadomił Europejczykom, że konieczne jest skrócenie łańcuchów dostaw. – Musimy zwiększyć strategiczną autonomię Europy w kwestiach gospodarczych. Polski rząd konsekwentnie opowiada się za realizacją tej zasady, o ile będzie się ona opierała na jednolitym rynku – uważa Gowin. Według niego warunkiem takiej autonomii jest to, by nie była wymierzona w dobre relacje Europy z USA.
Kolejna okoliczność dopingująca do zwrotu to brexit i zmiana unijnej architektury po pandemii, którą polska gospodarka przechodzi relatywnie lepiej niż reszta Europy. – Trzeba ją ułożyć na nowo. Polska zarówno ze względu na potencjał demograficzny, jak i gospodarczy sytuuje się w roli liderów UE, stąd zintensyfikowanie kontaktów z partnerami z Europy – podkreślał Gowin.

Reklama
Trzeci powód to zmiana politycznej warty w USA i podejścia do relacji z Europą ze strony nowej administracji. – Polski rząd widzi siebie w roli naturalnego partnera USA, z całą pewnością relacje z administracją Joego Bidena będą równie dobre jak z administracją Donalda Trumpa. Musimy brać pod uwagę zmianę akcentów i stosownie do niej modelować kształt polskiej polityki zagranicznej – zauważył wicepremier.
Jarosław Gowin podczas wizyty w Paryżu spotka się z Bruno Le Maire’em, ministrem gospodarki, finansów i odbudowy, i przewodniczącym francuskiego Senatu Gérardem Larcherem. Ma także spotkanie z sekretarzem generalnym OECD Ángelem Gurríą.
Francuzów interesuje modernizacja polskiej energetyki i możliwy udział w budowie polskiego atomu, kontrakty zbrojeniowe, widzą także szanse dla sprzedaży do Polski szybkiej kolei. Z kolei nasza agenda to przemysł kosmiczny, współpraca w zielonych technologiach dotyczących wodoru czy polityce lekowej.
W kwestii atomu daleko zaszły rozmowy z Amerykanami i to na nie wciąż wydaje się stawiać rząd. – Nadal nie ma jednak jednoznacznego faworyta pod względem konkurencyjności kosztowej czy terminowości dostaw. W takich warunkach nawet jeśli oferta amerykańska wydaje się preferowana, nie byłoby rozsądne wstrzymać rozmowy z innymi potencjalnymi dostawcami z Francji czy z Korei – zauważa Aleksander Śniegocki, ekspert WISE Europa. Dodaje, że warto mieć plan B na wypadek, gdyby pojawił się nieprzewidziany problem, np. opóźnienia czy brak możliwości sfinansowania projektu.
Temat atomu poruszył podczas wtorkowego spotkania z Beaune’em minister ds. europejskich Konrad Szymański. Dyplomata przyznaje, że Francja jest zainteresowana transformacją energetyczną, ale – jak podkreśla – w tej sprawie potrzebne jest szersze spojrzenie na unijny plan, w którym trzeba „ustalić nowe lepsze, bardziej sprawiedliwe ramy dla polityki klimatycznej”.
Poza atomem bardziej realne wydają się kontakty zbrojeniowe. Byłoby to kolejne podejście. To obecny obóz polityczny anulował największy „francuski” kontrakt na śmigłowce wielozadaniowe, które zawarła jeszcze ekipa PO-PSL. Potem pojawiały się sugestie o możliwości zakupu od Francuzów okrętów podwodnych, ale jak do tej pory nic z tego nie wyszło.
Konrad Szymański nie mówi o nowym otwarciu z Francją, bo jak podkreśla, agenda polsko-francuska nie zmienia się od bardzo wielu lat. – Mamy często bliskie stanowisko w sprawach polityki przemysłowej, unikania podatków, rynku cyfrowego, razem bronimy interesów europejskiego rolnictwa. Jednocześnie z trudem szukamy wspólnego podejścia do wspólnego rynku czy roli UE w świecie, gdzie Warszawa akcentuje jedność Zachodu, a nie dwuznaczną autonomię Unii. To dobry powód, by się spotykać często i na najwyższym szczeblu – wymienia.
Minister ds. europejskich poruszył też w rozmowie z Beaune’em kwestię nierównego traktowania polskich firm świadczących usługi na Zachodzie. – To nie tylko problem braku legislacji, lecz także stosowania prawa w sposób, który robi wrażenie dyskryminującego. Chodzi o przewidywalność, tak ważną w prowadzeniu działalności gospodarczej. Także KE powinna robić więcej w sprawie usuwania barier, uproszczeń w notyfikacji, łatwego dostępu do informacji. To wszystko kuleje, także we Francji – mówi Szymański.