Trybunał Konstytucyjny zajmie się w przyszły czwartek wnioskiem grupy posłów PiS o zbadanie konstytucyjności ustawowego przedłużenia pięcioletniej kadencji Rzecznika Praw Obywatelskich w sytuacji, gdy upłynie jego kadencja, a następca nie zostanie wybrany. Poselski wniosek w tej sprawie trafił do TK w połowie września ub.r. Kadencja obecnego RPO - Adama Bodnara - upłynęła 9 września ubiegłego roku.

"Jeżeli wyrok zostałby opublikowany i jeżeli art. 3 ust. 6 ustawy o rzeczniku, czyli ten przepis, który mi pozwala, abym wykonywał swoje zadania przestał obowiązywać, to ja nie mam podstawy do tego, żeby dalej prowadzić działalność, jako rzecznik i po prostu musiałbym taki wyrok najzwyczajniej w świecie uznać" – powiedział w czwartek Bodnar w rozmowie portalem "Gazeta.pl".

Rzecznik powiedział, że ma "kłopot z wiarygodnością Trybunału Konstytucyjnego, bo w składzie jest pan sędzia Stanisław Piotrowicz". Wyjaśnił, że kiedy Piotrowicz był "przewodniczącym (sejmowej - PAP) komisji sprawiedliwości i praw człowieka wielokrotnie okazywał brak jakiejkolwiek sympatii i aprobaty", dla działań rzecznika. "Dobrze pamiętam, jak mi w połowie wystąpienia na forum komisji odbierał głos i nie pozwalał na odpowiedzi na pytania posłów" – dodał.

Przyznał, że złożył wniosek o wyłączenie ze składu TK orzekającego w jego sprawie sędziego Piotrowicza, ale bez powodzenia. Trybunał Konstytucyjny na 11 lutego wyznaczył nowy termin rozprawy ws. przepisu o pełnieniu obowiązków przez Rzecznika Praw Obywatelskich po upływie jego kadencji do czasu objęcia stanowiska przez nowego rzecznika.

Do sprawy wyznaczony jest skład pięciorga sędziów TK. Przewodniczącą składu jest prezes Trybunału Julia Przyłębska, sprawozdawcą sędzia Stanisław Piotrowicz, zaś oprócz nich w składzie są sędziowie: Justyn Piskorski, Rafał Wojciechowski i Wojciech Sych.

Sprawa dotyczy zbadania konstytucyjności de facto ustawowego przedłużenia kadencji RPO, która zgodnie z art. 209 ust. 1 Konstytucji RP wynosi 5 lat. Zgodnie z ustawą o Rzeczniku Praw Obywatelskich, "dotychczasowy rzecznik pełni swoje obowiązki do czasu objęcia stanowiska przez nowego Rzecznika".

"Kadencja RPO wynikająca z konstytucji traktowana powinna być jako pierwszy wskaźnik jego legitymacji do działania. Z tą kadencją powinna iść synchronizacja kadencyjności w ustawie o RPO. Obecnie tego nie ma i dlatego zachodzi konieczność uruchomienia kontroli konstytucyjnej zaskarżonego przepisu" - wskazywali w swym wniosku posłowie PiS.

Bodnar w stanowisku skierowanym w związku z tym do Trybunału podkreślał zaś, że "wykluczenie tego, aby dotychczasowy Rzecznik pełnił swoje obowiązki do czasu objęcia stanowiska przez nowego, prowadziłoby do osłabienia ochrony praw i wolności". Wniósł o uznanie przepisu za konstytucyjny.

RPO powołuje Sejm za zgodą Senatu na wniosek marszałka Sejmu albo grupy 35 posłów. Jeżeli Senat odmówi wyrażenia zgody na powołanie rzecznika (na podjęcie uchwały wyrażającej zgodę lub sprzeciw ma miesiąc), Sejm powołuje na to stanowisko inną osobę.

Posłowie już dwukrotnie próbowali wybrać następcę Adama Bodnara na RPO; za każdym razem jedyną zgłoszoną (przez kluby KO i Lewicy) kandydatką była mec. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, która cieszy się poparciem ponad tysiąca organizacji pozarządowych. Jej kandydatury w głosowaniu dwukrotnie nie poparło jednak PiS.

Obecnie kandydatami są: wysunięty przez PSL i Konfederację Robert Gwiazdowski, po raz kolejny mec. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz oraz zgłoszony przez PiS wiceminister spraw zagranicznych Piotr Wawrzyk. Termin zgłaszania kandydatów upłynął 29 grudnia.