Reklama

W czwartek rano w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie nowego rządowego projektu zmian w ustawie o działach administracji rządowej. Poprzednią nowelizację ustawy o działach zawetował prezydent Andrzej Duda. Obecny projekt, podobnie jak zawetowana nowelizacja, zakłada wyodrębnienie nowego działu leśnictwo i łowiectwo, natomiast nie ma w nim przeniesienia podsekretarzy stanu do korpusu Służby Cywilnej; nie powstanie także, zakładane w poprzedniej nowelizacji, Narodowe Centrum Sportu.

Zastępca Szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Rafał Siemianowski przedstawiając projekt wskazywał, że proponowane przepisy "mają na celu dostosowanie struktury administracji rządowej do nowej, zrekonstruowanej struktury Rady Ministrów, będącej odpowiedzią na wyzwania wywołane pandemią koronawirusa". "Zmiany mają na celu zwiększenie efektywności działania administracji rządowej. Skonsolidowanie procesu decyzyjnego w gestii mniejszej liczby członków Rady Ministrów wymaga korekt optymalizujących w działach administracji rządowej" - mówił.

Wskazał, że w projekcie proponuje się wyodrębnienie trzech nowych działów w administracji rządowej: geologia, leśnictwo i łowiectwo oraz Centrum Administracyjne Rządu. Jak dodał, w konsekwencji tych zmian powstaje konieczność określenia spraw objętych nowymi działami administracji.

Poseł PiS Zdzisław Sipiera powiedział podczas debaty, że klub PiS popiera projekt i opowiada się za dalszymi pracami nad nim. Uzasadniał, że "zwiększenie efektywności rządu jest koniecznością w czasach, w których te trudności się nawarstwiają". "Efektywność poprzez działania i zmiany, które proponuje ta ustawa mamy nadzieję zafunkcjonują" - dodał. Stwierdził także, że bardzo ciekawą propozycją jest stworzenie Centrum Administracyjnego Rządu, w tym Rządowe Centrum Analiz, gdyż - ja stwierdził - obecne czasy wymagają pogłębionych analiz.

Poseł Konrad Frysztak złożył w imieniu klubu KO wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Jego zdaniem jest to "gniot, który nie nadaje się do dalszego procedowania". Według niego, w projekcie jest "mnóstwo błędów, mnóstwo rzeczy, które nie odzwierciedlają tego, jak państwo powinno pracować". Stwierdził też, że ma "daleko idące wątpliwości, czy ta ustawa poprawi funkcjonowanie państwa, polskiego rządu na pewno nie".

"Prezydent (Andrzej) Duda wraz z ministrem (Zbigniewem) Ziobrą dogadali się na to, że trzeba coś +wyrwać+ dla nich. Mówiąc wprost - lasy i łowiectwo. To chcieliście zabrać Solidarnej Polsce i faktycznie tylko dlatego ta ustawa tu wróciła. Wróciła, że coś zapomnieliście przedyskutować" - powiedział Frysztak.

Monika Pawłowska zapowiedziała, że klub Lewicy zagłosuje przeciwko ustawie, bo jest ona "całkowicie pozbawiona sensu, ładu i składu". "Kolejny raz będziemy się pochylać nad działaniami administracji rządowej, bo prezydent Andrzej Duda zbuntował się przeciwko swojej partii" - oświadczyła. "Stać was na załatwianie tylko waszych partyjnych interesów. Swoją drogą nie wiem, czy ktoś jeszcze nabiera się na tę maskę pod tytułem +dbanie o interes narodowy+. Prawica prowadzi wewnętrzne wojenki zamiast walczyć z pandemią" - powiedziała.

Reprezentująca klub Koalicji Polskiej Urszula Nowogórska oceniła, że obecna propozycja to "wersja okrojona", złożona w Sejmie w związku z zawetowaniem przez prezydenta noweli w poprzednim kształcie. Posłanka wskazywała, że w stosunku do poprzedniej wersji, w obecnej nie ma m.in. zapisu dotyczącego przeniesienia podsekretarzy stanu do Korpusu Służby Cywilnej, "więc nie będzie podwyżek, które pierwotnie były w ustawie".

"W tej ustawie nadal jest wiele niejasności i wątpliwości, które na pewno będą wyjaśniane w dalszym procesie legislacyjnym, mam nadzieję na komisji spraw wewnętrznych i administracji. Dlatego mój klub będzie z wielką uwagą przyglądał się dalszym losom tej ustawy" - zapowiedziała Nowogórska.

Również Krzysztof Bosak (Konfederacja) stwierdził, że obecny projekt pojawił się "bo poprzednia ustawa o podobnej treści została zawetowana przez prezydenta" i "nie była pouzgadniania nawet dobrze w ramach obozu rządzącego i obozu prezydenckiego, co pokazuje pewien chaos". "Zmiana struktury rządu bezpośrednio wynika z uzgodnień wewnątrz koalicji rządzącej, musicie dostosować strukturę rządu do tego, co uzgadnialiście między partiami, które współtworzą obóz rządzący, taka jest prawda" - dodał Bosak.

W trakcie debaty posłowie opozycji pytali m.in. o umocowanie ministra klimatu i czemu, skoro jego resort ma tak ważne strategicznie zadania, to dlaczego jego szef nie jest wicepremierem. Wskazywali, że w sytuacji gdy nim nie jest, będzie miał kłopot w zarządzaniu transformacją energetyczną, która będzie dotyczyła także innych ministerstw. Pytali o możliwe spięcia między ministrami odpowiedzialnymi za klimat i energię.

Padały też pytania o Narodowe Centrum Sportu, liczbę zlikwidowanych miejsc pracy wskutek reformy, koszt jej przeprowadzenia. Dopytywano ilu będzie po zmianie sekretarzy i podsekretarzy stanu. Posłowie chcieli też wiedzieć, czy jest zgoda prezydenta Andrzeja Dudy na zmieniony już projekt i czy - gdy zostanie on przyjęty - nie grozi mu ponowne weto. Dopytywano też czy prezydenta zadowala debata nad projektem w obecnym kształcie.

Ponadto posłowie pytali o to, czy premier zamierza podnieść uposażenia kolejnej grupie urzędników według swojego uznania, chcieli też wiedzieć, czemu służy przesuwanie działu dotyczącego lasów; dopytywali czy chodzi o jakiś realny cel czy też o podział łupów politycznych w ramach Zjednoczonej Prawicy.

Siemianowski odnosząc się do pytań podkreślał, że zmiany mają usprawnić funkcjonowanie państwa. Podkreślał, że ustawa nie przesądza ilu będzie ministrów, wiceministrów, a także tego kto jest, a kto nie będzie wicepremierem. Jak dodał, tworzenie nowych działów nie przesądza, któremu członkowi Rady Ministrów dany dział zostanie przypisany. "Przypisanie działów następuje w tak zwanym rozporządzeniu atrybucyjnym, które wydaje Prezes Rady Ministrów" - zaznaczył.

Zwrócił tez uwagę, że obecnie minister środowiska i klimatu ma przypisany dział energia i klimat. Jeśli chodzi - kontynuował - o sprawy działu gospodarka, to na mocy proponowanej ustawy "do działu gospodarka zostają przypisane kwestie związane z nowoczesnymi technologiami". "Zostaje przeniesiony nadzór nad siecią instytutów badawczych Łukasiewicz i NCBR na ministra właściwego do spraw gospodarki. Bliższe powiązanie kwestii nowoczesnych technologii i ich transferów do gospodarki w rękach jednego ministra jest rozwiązaniem służącym rozwojowi gospodarczemu" - stwierdził.

Siemianowski odpowiadając na pytania zwrócił uwagę, że część z nich była kierowana do prezydenta, a on jako przedstawiciel Rady Ministrów nie jestem upoważniony by odpowiadać w imieniu głowy państwa. Dodał, że jeśli chodzi o pytania dotyczące statystyk, m.in. liczby sekretarzy i podsekretarzy stanu, czy liczby członków gabinetów politycznych, to "oczywiście stosowne odpowiedzi zostaną udzielone na piśmie".

Prowadząca obrady marszałek Sejmu Elżbieta Witek powiedziała, że ze względu na to, iż w debacie złożono wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu, wiosek ten będzie głosowany podczas bloku głosowań. Zaplanowano go na czwartkowe popołudnie.