Dworczyk na konferencji prasowej wyjaśniał zasady podziału szczepionek pomiędzy gminy w Polsce. "W większych gminach automatycznie jest więcej punktów szczepień. Są miasta gdzie są dziesiątki punktów szczepień, gdzie jest to kilkadziesiąt razy trzydzieści (przyznanych tygodniowo dawek szczepionek na punkt - PAP). A są gminy, gdzie jest jeden punkt szczepień, który otrzymuje jeden raz trzydzieści dawek na tydzień. Nie mamy w tej chwili sygnałów, żeby były gminy, w których nie byłoby zapotrzebowania (przyjemniej - PAP) na te 30 szczepionek (tygodniowo - PAP)" - mówił Dworczyk.

"Jeśli tylko okaże się, że gdzieś populacja seniorów powyżej 70. roku życia została już zaszczepiona, automatycznie te dawki będą trafiały tam, gdzie potrzeby są największe" - dodał.

Dworczyk przyznał również, że rząd analizował różne scenariusze podziału ograniczonej "ze względu na mechanizm unijny" liczby szczepionek. "W naszym przekonaniu najbardziej sprawiedliwym podziałem było to, żeby szczepionka była równomiernie dostępna na terenie całej Polski. Przyjęty przez nas sposób podziału 30 szczepionek na punkt ma jeden walor - cały ten system rusza. Nie jest tak, że działa kilkadziesiąt punktów szczepień, tylko w całym kraju ruszają punkty szczepień i one nabierają prędkości szczepień wraz z dostawami szczepionek" - powiedział. Przypomniał również, że producenci szczepionek deklarują zwiększenie dostaw pod koniec pierwszego kwartału.

Reklama

"Przyjęliśmy model, który w naszym przekonaniu jest najbardziej sprawiedliwy i najlepiej, najpłynniej pozwala uruchomić cały system szczepień w Polsce" - podkreślił Dworczyk.