W ten sposób wzmocnione zostałyby powiązania między partnerami w regionie oraz współpraca euroatlantycka. Sceptycy przypominają, że polskie projekty są w powijakach, a w przeszłości były już wielokrotnie przekładane. Natomiast w Czechach rozpisywany jest już przetarg ze skonkretyzowaną specyfikacją. Pogląd ten dodatkowo wzmacnia argument, że w zakresie polsko-czeskiej współpracy energetycznej w ostatnich dekadach nie osiągnięto niczego istotnego.
Propozycja wpisuje się w trwający spór o to, jak rozpisać przetarg na budowę nowego reaktora w najstarszej czeskiej elektrowni jądrowej Dukovany. Chodzi też o to, by nie dopuścić do inwestycji firm z Rosji lub Chin. Kraj będzie potrzebować nowych źródeł energii ze względu na stopniowe odchodzenie od wydobycia węgla, które powinno się zakończyć w 2038 r. Energia jądrowa jest w Czechach uznawana za bezpieczną i zieloną. Stanowi 39 proc. ogólnej produkcji energii, gdy paliwa kopalne to 57 proc., a energia odnawialna (OZE) – 4 proc.