Koordynacja polityki zagranicznej między prezydentem a rządem

Premier Tusk poinformował po wtorkowym szczycie „koalicji chętnych” w Paryżu, że jeszcze w tym tygodniu porozmawia z prezydentem Karolem Nawrockim „o tym, jaka jest rola dla prezydenta, a jaka dla rządu w procesie mającym zapewnić Ukrainie gwarancje bezpieczeństwa po zawieszeniu broni”.

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz przekazał, że do spotkania Nawrockiego z Tuskiem dojdzie prawdopodobnie w piątek.

Według rzecznika rządu Adama Szłapki rozmowa obu polityków będzie dotyczyła przede wszystkim sytuacji międzynarodowej i kwestii związanych z bezpieczeństwem. - Polityka bezpieczeństwa i polityka zagraniczna Polski musi być jedna i musi być ściśle koordynowana. Raczej powinniśmy wykorzystywać dobre relacje poszczególnych instytucji tak, żeby działo się to w interesie Polski - mówił Szłapka.

Rola prezydenta i premiera w zapewnieniu stabilności

Zdaniem wicepremiera, ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego, Tusk i Nawrocki omówią podczas rozmowy rolę Polski w „koalicji chętnych” czy sprawy związane z zaangażowaniem polskiego wojska np. w misje szkoleniowe. - Tematów o bezpieczeństwie będzie coraz więcej, bo widać, że sytuacja na świecie się zaognia. Różnego rodzaju wpływy geopolityczne mają też związek z Polską i to jest dzisiaj główny temat rozmów prezydenta i premiera – dodał Gawkowski. Wyraził przy tym nadzieję, że spory, które zaistniały w przestrzeni publicznej, zostaną zażegnane.

Pod koniec grudnia premier powiedział, że liczy na pilne spotkanie z prezydentem. Podkreślił, że rząd i ośrodek prezydencki powinny - w interesie Polski - koordynować wszystkie swoje działania w wymiarze międzynarodowym, tym bardziej że w najbliższym czasie mogą się ważyć decyzje ws. Ukrainy. Szef rządu powiedział też wówczas, że polecił ministrom (szefowi MON Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi i koordynatorowi służb specjalnych Tomaszowi Siemoniakowi), by spotkali się z prezydentem celem zakończenia konfliktu o nominacje na stopnie oficerskie dla funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Do tych rozmów ma dojść w przyszłym tygodniu.

Spotkanie jako odpowiedź na napięcia w polityce zagranicznej

Na rozwiązanie czeka też kwestia nominacji ambasadorskich. Według Przydacza, do spotkania między obozem prezydenta i przedstawicielami MSZ może dojść w styczniu.

W ocenie Przydacza wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski, aby zakończyć spór o nominacje ambasadorskie, powinien uzasadnić odwołanie ponad 50 ambasadorów z marca 2024 r. Jako drugi warunek Przydacz wskazał na „powrót do tradycji wypracowanej przez ostatnie 30 lat co do obsady placówek” oraz „uznanie, że to prezydent finalnie decyduje”. - Najpierw trzeba ustalić z prezydentem listę. Można się tutaj, tak naprawdę, mówiąc wprost, dogadać - w tym sensie jest część placówek, które bardziej przynależą polityce rządowej, inne, na których bardziej panu prezydentowi zależy, ale ta wstępna, pierwotna zgoda musi zostać przyjęta - podkreślił szef BPM.

Spór między rządem a ośrodkiem prezydenckim ws. nominacji ambasadorskich trwa od marca 2024 r. Wtedy szef MSZ zdecydował, że ponad 50 ambasadorów zakończy misję, a kilkanaście kandydatur zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu zostanie wycofanych. Ówczesny prezydent Andrzej Duda podkreślał natomiast, że „nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać ani odwołać bez podpisu prezydenta”. W miejsce ambasadorów, którzy opuścili placówki, ale nie zostali wówczas formalnie odwołani przez prezydenta, trafili wskazani przez MSZ dyplomaci, którzy nie mają statusu ambasadorów, lecz charge d’affaires.

Prezydent Nawrocki sprzeciwia się w szczególności nominowaniu na ambasadorów obecnego szefa placówki w Waszyngtonie Bogdana Klicha oraz Ryszarda Schnepfa, chargé d’affaires we Włoszech.(PAP)