Czuma podkreślił, że jak na razie nic nie wie na temat wniosku PiS, ale - jak zastrzegł - "mówiąc, że Stefan Niesiołowski "nie sypał", mówi prawdę".
"W związku z czym, jeśli ktoś mówi, że (Stefan Niesiołowski) sypał, to mówi nieprawdę" - powiedział poseł PO.
PiS jest jednak zdania, że w ubiegłotygodniowym wywiadzie w "Dzienniku" zatytułowanym "Czuma: Kaczyński znowu kłamie" poseł Platformy "bezpodstawnie i wbrew powszechnie znanym faktom zarzucił kłamstwo" Jarosławowi Kaczyńskiemu.
Według Czumy, szef PiS miał skłamać w trakcie środowej debaty nad odwołaniem marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego. J. Kaczyński zarzucił wtedy Niesiołowskiemu, że w latach 70. "sypał" w czasie pierwszego przesłuchania. W czwartek w "Sygnałach Dnia" prezes PiS powiedział, że "trzynastoletnie dziewczynki w zderzeniu z gestapo wytrzymywały potworne tortury, więc nie ma tutaj w ogóle o czym mówić".
W wywiadzie dla "Dziennika" Czuma powiedział m.in., że zarzuty wobec Niesiołowskiego "to kolejna nieprawda, którą ze smutkiem słyszy z ust Jarosława Kaczyńskiego". "Prezes PiS dla realizacji swoich operacji politycznych gotów jest mówić nieprawdę. To zdarzyło się nie pierwszy raz" - mówił Czuma.
"Wbrew powszechnie znanym faktom poseł Czuma zarzucił Jarosławowi Kaczyńskiemu, że kłamał"
PiS pisze we wniosku do komisji etyki, że "wbrew powszechnie znanym faktom poseł Czuma zarzucił posłowi Jarosławowi Kaczyńskiemu, że kłamał w sprawie informowania przez Stefana Niesiołowskiego funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa o członkach stowarzyszenia "Ruch" w 1970 r.".
Według szefa klubu PiS, który podpisał się pod wnioskiem, Czuma - jako poseł - jest zobowiązany "do zachowania zasady rzetelności podczas działalności publicznej". Jak oceniono we wniosku, poseł PO "był tym samym zobowiązany do zapoznania się z publikacją IPN na temat "Ruchu", książką Stefana Niesiołowskiego "Wysoki brzeg" i dokumentami SB opublikowanymi m.in. na portalu niezalezna.pl".
Według PiS, informacja o tym, że Niesiołowski "podczas przesłuchań przez SB załamał się i zaczął informować o tożsamości członków i planach stowarzyszenia "Ruch", potwierdza sam poseł w książce "Wysoki brzeg".
We wniosku przytoczono fragment książki Niesiołowskiego, w którym napisał on: "(...) musiałem się zdecydować - albo zaprzeczać wszystkiemu i odmówić zeznań, albo zeznawać wykrętnie. Nie miałem odwagi ani siły odmówić zeznań i to był mój największy błąd. Potem nie rozumiałem dlaczego. Nic mnie właściwie nie usprawiedliwiało poza strachem (...)".
Dlatego - według PiS - "twierdzenie przez posła Czumę, iż wypowiedź pana posła Jarosława Kaczyńskiego była kłamstwem jest rażącym mijaniem się z prawdą". We wniosku napisano, że Jarosław Kaczyński "cieszy się opinią człowieka prawdomównego i nieużywającego kłamstw".
"Informację o "załamaniu się" Niesiołowskiego w śledztwie potwierdził sam zainteresowany"
Na poniedziałkowej konferencji prasowej w Kielcach Gosiewski powtórzył, że informację o "załamaniu się" Niesiołowskiego w śledztwie potwierdził sam zainteresowany w książce, którą wydał w 1989 roku, a J. Kaczyński - zdaniem szefa klubu PiS - jedynie odwołał się do faktów powszechnie znanych.
Ponadto - jak podkreślił - "lektura książki "Ruch" - wydanej przez IPN - pokazuje, że SB podstawową wiedzę odnośnie organizacji "Ruch" czerpała z zeznań samych zainteresowanych, którzy się wzajemnie obciążali".
Według Gosiewskiego, "niektóre osoby przesłuchiwane (...) informowały bezpiekę o wszystkich przygotowaniach, o udziale poszczególnych osób i do tej grupy należał Stefan Niesiołowski, co najlepiej pokazują w tym zakresie protokóły z przesłuchań".