Żaden Europejczyk nie może udawać, że nie widzi, gdzie czai się zagrożenie i jak ważne jest zachowanie solidarności i wspólnoty europejskiej - powiedział w poniedziałek w Holandii premier Donald Tusk, komentując planowany udział części polityków w uroczystościach 9 maja w Moskwie.
W uroczystościach 80. rocznicy zwycięstwa Związku Sowieckiego nad nazistowskimi Niemcami wziąć udział planują m.in. przywódcy Serbii i Słowacji. 7-10 maja do Rosji przyjeżdża przywódca Chin Xi Jinping. 9 maja w Moskwie ma być prezydent Brazylii.
"Czcić koniec II wojny światowej dzisiaj na placu Czerwonym w cieniu Kremla, jest nie tylko polityczną ślepotą, szczególnie jak się jest Europejczykiem. Nie jest moim zadaniem komentować decyzji prezydenta Chin czy Brazylii, mają pewnie inne punkty widzenia co do historii i teraźniejszości, ale żaden Europejczyk nie ma prawa, nie może udawać, że nie widzi, gdzie czai się zagrożenie i jak ważne jest zachowanie solidarności i wspólnoty europejskiej" - powiedział Tusk na konferencji prasowej w Oosterbeek.
"Wielkie tragedie Europy, czy to była I czy II wojna światowa, miały swoje źródło także w politycznej ślepocie, obojętności, takiej niejednoznaczności. Tolerancji dla zła. I my jesteśmy dzisiaj tutaj także po to, aby bardzo wyraźnie i głośno powiedzieć, że Europa i wspólnota Zachodu nie może nigdy więcej takiego błędu popełnić" - zaznaczył.
Podkreślił, że tak jak w przypadku II wojny światowej, sprawa wojny w Ukrainie to "sytuacja czarno-biała" i wiadomo, gdzie jest agresor, a gdzie ofiara i gdzie jest źródło zagrożeń.=
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu